Menu

New York City
Witaj w mieście, które nigdy nie zasypia

26/05/2024

[KP] Dzielić z tobą te emocje tak jak pościel

NATALIE HARLOW
urodzona 25 maja 1990 w Nowym Jorkufizjoterapeutka i podolog córka neonatologa i internistkimłodsza o trzy lata siostra ortopedy mama Abigail
Drżysz. Masz gęsią skórkę na jego widok i dźwięk tego konkretnego męskiego imienia. Śnisz o nim każdej nocy. Wspominasz go najczęściej bezgłośnie. Wyraźnie naznaczasz czerwoną szminką wszystkie koperty z zaadresowanymi, niewysłanymi do niego listami. Był twoją dwupiętrową biblioteką, kawiarnią ozdobioną kolorową gipsówką przy teatrze, dodatkowymi i wysysającymi energię zajęciami pozalekcyjnymi, bo zamiast nakazem stał się zakazem. Nie zwracałaś uwagi na ciągłe, zupełnie nieskrywane niezadowolenie rodziców. Otrzymywałaś alibi od brata albo innych bliskich osób. Wymykałaś się na wszystkie randki z trzepoczącym sercem w piersiach. Jego ramiona były bezpieczną przystanią dla ciebie, a usta chowały się w twoich gęstych włosach, gdy przed powrotem do domu ostatni raz się przytulaliście. Pachniał boskim ryzykiem i błyszczał wyraźnym kolorem w codziennej szarości. Uzależniłaś się od jego osoby, niebieskich oczu, spokojnego głosu, chłodnych dłoni, wysportowanego ciała, skradanych pocałunków czy ciepła za dużych bluz. Kochałaś go do szaleństwa. Nie kryjmy tego. Nadal kochasz. Raczej mocniej niż kiedyś, ale mniej niż jutro, chociaż zamiast się uśmiechać, zaciskasz zęby i płaczesz, kiedy zagłusza cię szum letniej wody, namydlając szorstką stroną gąbki skórę emulsjami o różnych zapachach. Robisz to po to, żeby nikt nie słyszał. Szczególnie ona. Ta najważniejsza od siedemnastu lat istota. Wymarzona córeczka. Jedyny w swoim rodzaju skarb. Najpiękniejsza perełka. Jego mała, w sumie to prawie dorosła podobizna. A mimo to nie tworzycie szczęśliwej, trzyosobowej rodziny. Skreśliliście się jak źle napisane słowo albo skreślił was czas. Przyjęłaś pierścionek zaręczynowy i bukiet róż od innego mężczyzny. Żałujesz. Wiesz, że możesz to jeszcze odkręcić i zakończyć ten fałszywy związek, ale boisz się złamać drugie męskie serce, bo twój narzeczony kocha cię tak, jak ty kochasz ojca własnej córki.
Emme's Codes

Witam! W karcie twórczość Bletki, buzi Natalie użycza Ozge Yagiz. Drugie podejście i liczę na to, że nareszcie zagoszczę tu na bardzo długo ^^

[KP] I won't let this build up inside of me


Christian Riggs
Christian Riggs

I catch in my throat
Choke
Torn into pieces
I won't - No
I don't want to be this
But I won't let this build up inside of me
I can't make her real
urodzony 26 maja 1989 roku w Nowym Jorku, USA // 35 lat // trener zespołu Penn State Nittany Lions reprezentującego Uniwersytet Stanowy Pensylwanii w futbolu uniwersyteckim // wynajmuje pokój w Filadelfii oraz kawalerkę w Nowym Jorku, na Queens // czas dzieli pomiędzy treningi z drużyną i spotkania z córką // ojciec siedemnastolatniej Abigail // wciąż beznadziejnie zakochany w jej matce, do czego nie przyznaje się nawet przed samym sobą // wielokrotnie próbował ułożyć sobie życie z inną kobietą u boku, lecz każda z tych prób kończyła się fiaskiem // pocieszenia szuka w sporcie, dla swoich podopiecznych będąc nie tylko wymagającym trenerem, ale też mentorem, do którego chętnie zwracają się po pomoc
Byłeś wschodzącą gwiazdą futbolu amerykańskiego, kapitanem licealnej drużyny, ona z kolei była cheerleaderką o uśmiechu, od którego miękły ci kolana. Stanowiliście najpopularniejszą parę w szkole, tą idealną, jak z obrazka i wielu uważało, że chodziliście ze sobą jedynie z czysto egoistycznych pobudek, nawzajem podbijając swoją popularność. Jak w typowo amerykańskich filmach o nastolatkach. I tylko wy zdawaliście się wiedzieć, jak było naprawdę. Ty, niemalże dwumetrowy facet, potulniałeś przy niej niczym baranek, gotowy spełnić każde jej życzenie. Ona, drobna i delikatna, chowała się w twoich ramionach, często nie mogąc poradzić sobie z presją. Razem jednak byliście panami życia i mogliście sięgnąć po wszystko, zdobyć cały świat. Najlepsze uczelnie stały przed tobą otworem, prześcigając się w ofertach sportowego stypendium. Jej niewypowiadanym na głos marzeniem była medycyna. Mieliście wspólne plany, lecz póki mogliście, żyliście chwilą. Aż pewnego dnia Natalie oznajmiła ci, że jest w ciąży. Właśnie wtedy czas się dla was zatrzymał.

Nie poszedłeś na studia, Natalie przerwała naukę. Przestałeś grać, nie mogąc pogodzić wyczerpującej pracy na budowie z treningami, lecz to nie było aż tak istotne – nie mogłeś przecież zawieść na zupełnie innym, o ile ważniejszym polu. Za punkt honoru postawiłeś sobie zapewnienie swojej małej rodzinie bytu. Pracowałeś po kilkanaście godzin dziennie, często siedem dni w tygodniu, lecz nie było was stać, by zamieszkać razem. Pieniądze odłożone ze stypendium sportowego skończyły się zatrważająco szybko, tuż po skompletowaniu wyprawki. Wypruwałeś sobie żyły, codziennie przesiadywałeś u Natalie i ocierałeś jej łzy, powtarzając, że wszystko będzie dobrze. Aż w końcu na świat przyszła Abigail. I właśnie wtedy czas zaczął wam uciekać przez palce.

Nie pamiętasz nawet, kiedy okazało się, że licealne uczucie to za mało, żeby to wszystko udźwignąć. Zaczęliście mieć do siebie nawzajem pretensje. Ty o to, że zostałeś zmuszony porzucić futbol, ona o zaprzepaszczone marzenia o zostaniu lekarzem. Kłóciliście się coraz częściej, codziennie, później kilka razy dziennie, aż w pewnym momencie kompletnie przestaliście. Zacząłeś dostrzegać w oczach Natalie jedynie obojętność i wtedy z bólem zrozumiałeś, że nie podołaliście. Że przerosło was wspólne i proste życie, o którym jeszcze kilka lat temu śmiało marzyliście. Nie musieliście nawet brać rozwodu, bo w całym tym rozgardiaszu nie wzięliście ślubu. Rozstaliście się, gdy Abigail miała pięć lat i nagle przestałeś wiedzieć, co zrobić ze swoim życiem.

Nie mogłeś wrócić do gry – wypadłeś z niej. Pojawili się inni – młodsi i sprawniejsi. To o nich ubiegali się sponsorzy, o nich walczyły uczelnie, przed nimi stała wizja sportowej kariery. Wystarczyło pięć lat, by o tobie zapomnieli, byś przestał się liczyć i może nie byłoby to takie straszne, gdybyś miał na siebie jakikolwiek inny pomysł. Ale nie miałeś i wiedziałeś, że musisz szybko coś wymyślić, by uniknąć stoczenia się na dno.

Dziś masz trzydzieści pięć lat i jesteś trenerem Penn State Nittany Lions, których w tym sezonie masz zamiar doprowadzić do zdobycia mistrzostwa. Całkiem nieźle dogadujesz się z Natalie, od której uśmiechu wciąż miękną ci kolana, co skrzętnie starasz się ukryć. Masz też już siedemnastoletnią córkę Abigail, której kompletnie nie rozumiesz (ale bardzo się starasz) i zastanawiasz się, dlaczego jeszcze masz cierpliwość co drugi weekend, a czasem częściej, wysłuchiwać w czym nowy partner Natalie jest od ciebie lepszy. W mieszkaniu na Queens bywasz praktycznie tylko w weekendy, w tygodniu zdecydowanie łatwiej złapać cię na uniwersyteckim boisku czy Beaver Stadium i sam zastanawiasz się, dlaczego jeszcze nie przeprowadziłeś się do Pensylwanii, choć przecież doskonale znasz odpowiedź. W końcu tamtejsze cheerleaderki nie dorastają tej jedynej do pięt.
Cytaty: Slipknot - Vermilion part 2
Wizerunku użycza: Aaron Taylor-Johnson
Ostatnia aktualizacja: 26.05.2024 ⬩ karta postaci
Kontakt: panienkazokienka92@gmail.com

Postać Christiana długi czas kurzyła się na moim dysku i cieszę się, że dziś ma ona okazję ujrzeć światło dzienne :) Poszukujemy przyjaciół i dawnych znajomych ze szkolnych lat, ale nie tylko - zawsze chętnie zrobię burzę mózgów :)
Zapraszam wszystkich chętnych do wspólnej zabawy :) Staram się odpisywać regularnie, w zależności od ilości wolnego czasu, a jakiekolwiek większe odpisowe zaległości nadrabiam w weekendy :)
Emme

[KP] Dzielić z Tobą te emocje tak jak pościel

NATALIE HARLOWurodzona 25.05.1990 w Nowym Jorku ➽ fizjoterapeutka i podolog ➽
Nie musisz już drżeć, ale i tak czasem drżysz. Nie z lęku, a z niedowierzania. Wciąż masz gęsią skórkę, kiedy słyszysz jego imię, wypowiadane teraz głośno albo podszeptane w nocy, kiedy przekręca się na drugi bok, nie budząc się do końca i przyciąga cię bliżej. Śnisz o nim rzadziej, bo wreszcie go masz, nie jako zjawę z przeszłości, ale rzeczywistość obok. Nie wspominasz, bo przeżywasz. I choć czerwona szminka dalej znaczy coś na papierze, to teraz nią odciskasz usta na jego szyi, nie na kopertach pełnych milczenia.

Był twoją dwupiętrową biblioteką, kawiarnią przy teatrze, zajęciami, od których nie dało się uciec, a mimo to kiedyś próbowałaś. Odsunęłaś go na bok, wybierając kogoś właściwego. Kogoś, kto kochał cię tak, jak ty nie potrafiłaś. Kogoś, kto przyniósł pierścionek i róże, budując przyszłość, pachnącą stabilnością, ale pozbawioną smaku. Żałowałaś. I w końcu znalazłaś w sobie odwagę, żeby powiedzieć prawdę. Złamałaś jedno serce, aby nie zniszczyć aż trzech. Bo od lat nie byłaś sama. Ktoś inny patrzył na ciebie szeroko otwartymi oczami, szukając w twoim głosie spokoju i prawdy. Twoja córka. Jego córka. Wasza córka.

Dziś już nie chowasz łez pod prysznicem. Nie szorujesz skóry do czerwoności, żeby nie czuć emocji. Pachniesz jak zawsze, ale nie ukrywasz zapachów. Bo nikt nie podsłuchuje twojego bólu. Ona nie musi już udawać, że nie widzi, że nie czuje i że nie zna prawdy, bo teraz zna. Zna ją w całości. Wie, że jej mama kocha jej tatę. I że tata nigdy nie przestał kochać mamy.

Nie jesteście idealni. Nie jesteście nawet szczególnie uporządkowani. Macie dni milczenia i dni krzyków, ale też śniadania we troje, wspólne spacery i uśmiechy w samochodzie przy czerwonym świetle. On całuje cię w czoło, kiedy wychodzi do pracy, a wieczorami rozplata twoje włosy, jakby chciał z nich wyjąć wszystkie lata, kiedy nie byliście razem. Nie skreślił was czas. To wy skreśliliście wszystkie inne wersje życia po to, żeby żyć w tej najwłaściwszej.

córka neonatologa i internistki

młodsza o trzy lata siostra ortopedy

mama Abigail urodzonej tuż po ukończeniu siedemnastego roku życia 

Emme's Codes

Hej! Nie od niej zaczęła się przygoda z tym blogiem, ale dzięki niej i Mamie Muminka, która sprezentowała mi tą postać, mogę być tu obecna już dość długi czas :D W karcie twórczość Bletki i niezastąpiony wizerunek Ozge Yagiz

PIERWSZA ODSŁONA KARTY

01/05/2024

Majowa lista obecności

Czas na majową listę obecności, która będzie trwać:

od 1 maja do 5 maja, do godziny 23:59

  1. Na listę obecności zobowiązani są wpisać się wszyscy autorzy, którzy chcą pozostać na blogu. Proszę o wpisywanie się z zalogowanego konta, podając imię i nazwisko postaci oraz, jeśli nie zostało to jeszcze zawarte w odpowiednich zakładkach, wykorzystywany wizerunek oraz wykonywany zawód wraz z przypisanym sektorem
  2. Osoby przebywające na urlopie nie muszą wpisywać się na listę obecności, jeśli jednak macie taką możliwość, jak najbardziej możecie dać znać, że jesteście. Z kolei osoby, których urlop kończy się w trakcie trwania listy obecności, muszą się na nią wpisać.
  3. Na listę obecności muszą wpisać się też autorzy, którzy dołączą na bloga w trakcie jej trwania.
  4. Jeśli zaistnieje taka potrzeba, listę obecności można zasłonić kartą postaci lub postem fabularnym.
  5. Karty postaci autorów, którzy nie wpiszą się na listę obecności, zostaną przeniesione do wersji roboczych i będą widnieć tam do 10 maja włącznie. Po upływie tego terminu karty wraz z mailem zapewniającym dostęp do bloga zostaną usunięte.