Menu

New York City
Witaj w mieście, które nigdy nie zasypia

16/01/2023

[KP] burning through my own frustration



Hazel Kennedy Evans, 30.09.1996 - Winona, Minnesota małomiasteczkowa panna z wielkimi marzeniami właścicielka niewielkiego butiku i pracowni krawieckiej - Sew Chic krawcowa matcha latte wynajmuje pokój w mieszkaniu przy 72nd Road noce przy maszynie do szycia stała bywalczyni w second handach Powiązania.

Przebierała każdą lalkę, jaką dostała w prezencie. Z bawełnianych chusteczek dziadka i szmatek z mikrofibry, którymi babcia przecierała lustra, robiła bajkowe suknie dla zabawek. Kreacji, które wymyślała, niepowstydziłaby się żadna księżniczka. Z kolorowych gazet wycinała ozdoby i robiła biżuterię. Uplatała włosy Barbie tak, aby wyglądała olśniewająco. Była typową dziewczynką z typowymi zajęciami, ale już jako ośmiolatka zdecydowanie zbyt wiele uwagi poświęcała na to, aby operować igłą i nitką.
Hazel kochała wszystkie filmy, które dotyczyły mody. Oglądała wszystkie reality show, w których ludzie rywalizowali prezentując przepiękne stroje. Sama uszyła swoją sukienkę na bal maturalny. Uszyła też suknię ślubną starszej siotry i ubrała niejedną przyjaciółkę. Z sukcesem prowadziła działalność krawcowej w Winonie, dopóki ktoś nie zaszczepił w niej pragnienia osiągnięcia czegoś większego. Zapragnęła pracować w jednym z wielkich, znanych domów mody. Zapragnęła ubierać ludzi, którzy prezentowali najnowsze trendy na wybiegach. Chciała tworzyć kontent na strony kolejnych numerów Vogue'a lub Harper's Bazaar. Marzyła o tym wszystkim, leżąc w niewielkim pokoiku domu, który odziedziczyły z siostrą po dziadkach. Marzyła o tym, wpatrując się w rozgwieżdżone niebo nad jedną z łąk. Marzyła o tym, pijąc matcha latte i zajadając się muffinkami.
Za marzeniami zaczęła podążać w wieku dwudziestu trzech lat, kiedy postanowiła kupić bilet lotniczy do Nowego Jorku. Siedząc na jednej z ławek w Central Parku, oglądała po raz kolejny Diabeł ubiera się u Prady i wiedziała, że kiedyś zajmie podobne miejsce w okrutnym świecie mody. Miała marzenia, jednak nie zapomniała o brutalności dnia codziennego. Nie zapomniała o tym, że musi przeżyć. Przez pierwszy rok pracowała w Zarze jako doradca klienta, a po godzinach przyjmowała drobne zlecenia krawieckie. Od trzech lat zajmuje jeden z pokoi dużego mieszkania, które dzieli z czworgiem współlokatorów. Za oszczędności, które wypracowała w Winonie, wynajęła niewielki lokal użytkowy, gdzie urządziła swoją pracownię i skromny butik. Oszczędności rozpłynęły się w mgnieniu oka, a przy rosnących cenach czynszu, zmuszona jest szukać materiałów w second handach lub przerabiać ubrania stamtąd. Pracuje od rana do nocy, rozsyła CV do wszelkich instytucji związanych z modą, poszerza swoje portfolio i tylko czasami, kiedy potwornie zmęczona pada na wąskie, pojedyncze łóżko, żałuje, że wyjechała z Winony. Że dała zmamić się temu, co teraz wydawało się bardziej odległe niż jeszcze trzy lata temu.

Wizerunek: Valeria Lipovetsky; lisfarbowany@gmail.com. W tytule: With Confidence - What You Make

[KP] Life won't change if you never take a turn



Hazel Kennedy Evans, 30.09.1996 - Winona, Minnesota małomiasteczkowa panna z wielkimi marzeniami właścicielka niewielkiego butiku i pracowni krawieckiej - Sew Chic projektantka mody matcha latte wynajmuje pokój w mieszkaniu przy 72nd Road noce przy maszynie do szycia coraz mniej czasu w second handach powiązania poprzednie karty: I

Przebierała każdą lalkę, jaką dostała w prezencie. Z bawełnianych chusteczek dziadka i szmatek z mikrofibry, którymi babcia przecierała lustra, robiła bajkowe suknie dla zabawek. Kreacji, które wymyślała, niepowstydziłaby się żadna księżniczka. Z kolorowych gazet wycinała ozdoby i robiła biżuterię. Uplatała włosy Barbie tak, aby wyglądała olśniewająco. Była typową dziewczynką z typowymi zajęciami, ale już jako ośmiolatka zdecydowanie zbyt wiele uwagi poświęcała na to, aby operować igłą i nitką.
Hazel kochała wszystkie filmy, które dotyczyły mody. Oglądała wszystkie reality show, w których ludzie rywalizowali prezentując przepiękne stroje. Sama uszyła swoją sukienkę na bal maturalny. Uszyła też suknię ślubną starszej siotry i ubrała niejedną przyjaciółkę. Z sukcesem prowadziła działalność krawcowej w Winonie, dopóki ktoś nie zaszczepił w niej pragnienia osiągnięcia czegoś większego. Zapragnęła pracować w jednym z wielkich, znanych domów mody. Zapragnęła ubierać ludzi, którzy prezentowali najnowsze trendy na wybiegach. Chciała tworzyć kontent na strony kolejnych numerów Vogue'a lub Harper's Bazaar. Marzyła o tym wszystkim, leżąc w niewielkim pokoiku domu, który odziedziczyły z siostrą po dziadkach. Marzyła o tym, wpatrując się w rozgwieżdżone niebo nad jedną z łąk. Marzyła o tym, pijąc matcha latte i zajadając się muffinkami.
Za marzeniami zaczęła podążać w wieku dwudziestu trzech lat, kiedy postanowiła kupić bilet lotniczy do Nowego Jorku. Siedząc na jednej z ławek w Central Parku, oglądała po raz kolejny Diabeł ubiera się u Prady i wiedziała, że kiedyś zajmie podobne miejsce w okrutnym świecie mody. Miała marzenia, jednak nie zapomniała o brutalności dnia codziennego. Nie zapomniała o tym, że musi przeżyć. Przez pierwszy rok pracowała w Zarze jako doradca klienta, a po godzinach przyjmowała drobne zlecenia krawieckie. Od ponad trzech lat zajmuje jeden z pokoi dużego mieszkania, które dzieli z czworgiem współlokatorów. Za oszczędności, które wypracowała w Winonie, wynajęła niewielki lokal użytkowy, gdzie urządziła swoją pracownię i skromny butik. Pod koniec 2023 roku pojawiła się ze swoją pierwszą kolekcją na łamach magazynu Vogue. W planach ma stworzenie sklepu internetowego, wynajęcie kolejnego lokalu i przyjmowanie tylu zleceń, aby dalej spać tak samo mało i jeść tak samo niezdrowo jak do tej pory.

lisfarbowany@gmail.com. W tytule: Rondé - Bright Eyes