Menu

New York City
Witaj w mieście, które nigdy nie zasypia

03/09/2026

[KP] W.I.T.C.H.

XVIII
✦ ☾ ✦
·
Helen Lynch
wróżka Lea
10 XI 1994 skorpion terapeutka zajęciowa w domu opieki wróżka, tarocistka, astrolożka rozmowy, czat, wideorozmowy, live’y, Instagram, TikTok
Od dwóch tygodni spotykasz się z chłopakiem, który wydaje się idealny, ale nie wiesz, czy to ten jedyny? Wybierasz Love Reading za 180 dolarów i wysyłasz wróżce Lei zdjęcie swoje i chłopaka oraz podajesz wasze daty urodzenia. Po kilkunastu minutach słyszysz, że między wami istnieje magnetyczne przyciąganie, ale jedna ze stron ma blokadę emocjonalną, dlatego relacja potrzebuje więcej czasu, żeby ustabilizować aurę. Kochana, jeśli jest idealny, to coś jest z nim nie tak. Może narcyz? Po pewnym czasie sama to zobaczysz. Lub do mnie wrócisz.

Codziennie zastanawiasz się nad tym, kiedy inni odkryją, że kompletnie się nie nadajesz na nowe stanowisko i że wszystkich oszukujesz? Piszesz do wróżki Lei i zamiast na czytanie z kart tarota za 50 dolarów umawiasz się na Deep Spiritual Reading za 220 dolarów. Wróżka Lea wyciąga kilka kart, odczytuje układ planet i analizuje twoje ostatnie dwa lata życia. Okazuje się, że twoje wewnętrzne ja jest niedomknięte. Twoje ja nie nadąża za tym, kim się stałaś, dlatego czujesz, że to nie ty, i wciąż czekasz. Na co? Wróżka Lea radzi, abyś przez dwa tygodnie zadbała przede wszystkim o siebie, wsłuchała się w swoje prawdziwe ja i kupiła tygrysie oko z jej sklepu internetowego (możesz wybrać wisiorek lub bransoletkę, tak abyś wzięła je ze sobą do pracy). A jeśli to nie pomoże, to warto zgłosić się do psychologa, który spojrzy na ten problem z innej perspektywy. Moja droga, musisz popracować nad poczuciem własnej wartości i pewnością siebie. Żadne ezo bajery ci nie pomogą. Idź do specjalisty.

Jest druga w nocy, a twoja dziewczyna nie odpisuje, choć już dawno odczytała wiadomość? Dzwonisz do wróżki Lei, wybierasz Emergency Reading i płacisz 260 dolarów, aby usłyszeć, że twoja energia jest zbyt intensywna, a aura twojej dziewczyny jest zamknięta, przez co dalsze wiadomości mogłyby tylko pogłębić dystans i zaburzyć równowagę. Komunikacji zdecydowanie nie sprzyja obecny układ planet. Wróżka Lea zaleca ci odłożyć telefon, dać przestrzeń swojej dziewczynie i – jeśli naprawdę zależy ci na tej relacji – pozwolić wróżce Lei oczyścić energię (oczywiście za dodatkową opłatą). Człowieku, ona pewnie już śpi. Daj spokój.

Kocham tę robotę.

To nie tak, że jest zwykłą oszustką czy naciągaczką. Chciałaby wierzyć, że w ten sposób daje nadzieję, otwiera nowe możliwości, pokazuje problem w innym świetle, każe się zastanowić, wspiera w podjęciu decyzji czy po prostu sprzedaje dobre rady. Ale nie. Wie, że ludzie bywają głupi i naiwni oraz że chętnie powierzają swoje życie innym – bogom, przywódcom religijnym, mężowi, influencerkom, coachom lub ChatowiGPT. Dlatego mówi o przyciąganiu pieniędzy, manifestacjach, retrogradacji Merkurego czy tranzycie Jowisza, tarocie, numerologii, paleniu szałwii, mocy kryształów i innych bzdurach, którym dzisiaj łatwo zaufać. Musi tylko mówić to, co ludzie chcą usłyszeć. Musi tylko w ciągu tych kilkudziesięciu minut stać się ich najlepszą przyjaciółką.

Na co dzień wróżka Lea nazywa się Helen Lynch, pochodzi z całkiem nudnej rodziny nauczycieli oraz pracuje w domu opieki, gdzie prowadzi zajęcia artystyczne (arteterapia). Wynajmuje małe mieszkanko blisko miejsca pracy i parku, do którego chodzi pogapić się na drzewa i na psy. Zwłaszcza wtedy, gdy umiera jej podopieczny, bo kocha te pergaminowe dłonie. To ci piękni i doświadczeni ludzie od dawna wołają na nią wróżka Lea (i to nie dlatego, że przepowiadała przyszłość). Stawiać tarota nauczyła ją Myriam, o numerologii i astrologii dowiedziała się od Lisy, a od Williama usłyszała, że ma w sobie światło i potrafi odczytywać emocje jak nikt inny – teraz raz w miesiącu odwiedza ich na cmentarzu. Zdobyła kilka śmiesznych certyfikatów, nabyła kilka kamieni i kadzideł o magicznych mocach oraz zrobiła własną talię kart tarota (personalizowane karty też ma w ofercie swojego sklepu internetowego) i kilka świec, które mogą oczyścić aurę. Od dwóch lat zagląda ludziom w dusze. I w portfele.
Hej, chodźmy razem powróżyć! Przepraszam wszystkie zodiakary. Zaczynam od nowa przygodę z pisaniem, dlatego przyda się trzymanie kciuków. Helen poza tym, że bawi się we wróżkę, jest zupełnie zwyczajną dziewczyną. Na zdjęciu Melanie Kieback (vanellimelli).