
29 latek; urodzony 20 lutego 1997 roku ▸ Pracownik lombardu ▸ Diler - spełni każde życzenie ▸ Wynajmowane studio 120 Greenwich Street ▸ Każdego roku odwiedza ojca w więzieniu Sing Sing tylko po to, aby napluć mu w twarz ▸ Tego samego dnia zostawia na grobie matki zwiędłą czerwoną chryzantemę i niedopałek papierosa ▸ 🎝
Mroźne lutowe powietrze szczypało w policzki.
Wsunął cienkiego papierosa między usta, odpalił i ruszył przed siebie znajomą ścieżką. Słońce chowało się powoli za horyzontem, tworząc mroczną, przygnębiającą scenerię. Mijał wielkie rodzinne grobowce. Zapomniane nagrobki porośnięte mchem. Marmurowe anioły, które przypominały postacie wyjęte z horrorów. Głowę miał pochyloną, ale nie było w tym geście nic z szacunku do zmarłych. Przychodził tutaj tylko raz do roku. O jeden raz za dużo. Próbował odpuścić, a jednak nogi same niosły go na położony na południowym Bronxie cmentarz.
Wszystkie historie o zniszczonych dorosłych zaczynają się tak samo. Agresywny ojciec pijak, emocjonalnie niedostępna matka, która potrafiła zasłaniać się własnymi dziećmi, aby uniknąć wymierzonego w nią ciosu. Brak miłości i opieki, którą znajdowali w nieodpowiednich miejscach oraz ludziach. Miał przejebane. Powtarzał to zdanie od szóstego roku życia, bo to wtedy nauczył się definicji tego słowa. Słyszał je ciągle od ojca, niezależnie od sytuacji. Powodem mogło być wszystko; rozlana zupa podczas obiadu, klocek, którego nie zauważył przy sprzątaniu, a który ojciec trącił nogą. Najczęściej piekł lewy policzek. Potem bił tak, aby ludzie nie zauważali siniaków, a opieka społeczna się odjebała. Zapamiętał, aby nie okazywać słabości. Łzy były niemile widziane, a na każde uderzenie czy wyzwisko reagował obojętnością. Tak było łatwiej przetrwać. Ostatni raz płakał tamtej nocy. Wspomnienia były wyraźniejsze niżby tego chciał. Wciąż w nim żyły i nie pozwalały zapomnieć. Bezwładne ciało leżące w powiększającej się kałuży krwi. Pozbawione blasku i życia błękitne oczy, poszarzała twarz wykrzywiona w przerażeniu.
Zapłakał, bo w głębi czuł, że ten koszmar się skończył. W końcu byli wolni.
Zaciągnął się mocniej papierosem. Wypuścił drażniący płuca dym z wściekłością. Pozwalał sobie na myślenie o przeszłości tylko w tym jednym dniu. Kto chciałby wracać do takich wspomnień? Zupełnie, jakby życie od samego początku postawiło na nim krzyżyk. Świat zadecydował jeszcze przed jego narodzinami, że nie będzie wart zachodu.
Przystanął przy niewielkim szarym nagrobku.
Isobel Maddox. Tragicznie zmarła 03.02.2010
Niedbale rzucił zwiędłego kwiatka przed siebie.
— Zawsze byłaś zimną suką.
***
Dobry!
Podejście do handlarza z Avonu nr2. Tym razem oby na dłużej. ;)
Zane to zły chłopak, ale może okaże się, że ma dobre serce. Pożyjemy zobaczymy. ;>
W tytule Sicksick Mind Games, Chase Atlantic Triggered w karcie, a na wizerunku Drew Starkey.
Na sprzedaż młodsza siostra w duecie z rodzinnymi dramatami i traumami. Karta Ibysiaa44@gmail.com