aktualności

11.07.2026
Porządki po liście obecności
Przeprowadzono ostateczne porządki po liście obecności. Z listy autorów usunięto maile osób, które się na nią nie wpisały, a karty postaci przeniesiono do kosza (z którego są one automatycznie usuwane po 90 dniach).
06.07.2026
Koniec listy obecności
Karty postaci autorów, którzy się na nią nie wpisali, zostały usunięte z linków. Po 10 lipca karty postaci zostaną usunięte z listy postów i przeniesione do kosza.
01.07.2026
Lista obecności
Na blogu pojawiła się lista obecności. Prosimy o wpisywanie się. Lista potrwa do 05.07.2026.
14.06.2026
Porządki po liście obecności
Przeprowadzono ostateczne porządki po liście obecności. Z listy autorów usunięto maile osób, które się na nią nie wpisały, a karty postaci przeniesiono do kosza (z którego są one automatycznie usuwane po 90 dniach).
06.06.2026
Koniec listy obecności
Karty postaci autorów, którzy się na nią nie wpisali, zostały usunięte z linków. Po 10 czerwca karty postaci zostaną usunięte z listy postów i przeniesione do kosza.
01.06.2026
Lista obecności
Na blogu pojawiła się lista obecności. Prosimy o wpisywanie się. Lista potrwa do 05.06.2026.
16.05.2026
Porządki po liście obecności
Przeprowadzono ostateczne porządki po liście obecności. Z listy autorów usunięto maile osób, które się na nią nie wpisały, a karty postaci przeniesiono do kosza (z którego są one automatycznie usuwane po 90 dniach).
06.05.2026
Koniec listy obecności
Karty postaci autorów, którzy się na nią nie wpisali, zostały usunięte z linków. Po 10 maja karty postaci zostaną usunięte z listy postów i przeniesione do kosza.
01.05.2026
Lista obecności
Na blogu pojawiła się lista obecności. Prosimy o wpisywanie się. Lista potrwa do 05.05.2026.
11.04.2026
Porządki po liście obecności
Przeprowadzono ostateczne porządki po liście obecności. Z listy autorów usunięto maile osób, które się na nią nie wpisały, a karty postaci przeniesiono do kosza (z którego są one automatycznie usuwane po 90 dniach).
06.04.2026
Koniec listy obecności
Karty postaci autorów, którzy się na nią nie wpisali, zostały usunięte z linków. Po 10 kwietnia karty postaci zostaną usunięte z listy postów i przeniesione do kosza.
01.04.2026
Lista obecności
Na blogu pojawiła się lista obecności. Prosimy o wpisywanie się. Lista potrwa do 05.04.2026.
11.03.2026
Post fabularny
Na blogu pojawił się nowy post fabularny. Zachęcamy do jego przeczytania i podzielenia się wrażeniami z lektury w komentarzu ♥
11.03.2026
Porządki po liście obecności
Przeprowadzono ostateczne porządki po liście obecności. Z listy autorów usunięto maile osób, które się na nią nie wpisały, a karty postaci przeniesiono do kosza (z którego są one automatycznie usuwane po 90 dniach).
07.03.2026
Koniec listy obecności
Karty postaci autorów, którzy się na nią nie wpisali, zostały usunięte z linków. Po 10 marca karty postaci zostaną usunięte z listy postów i przeniesione do kosza.
01.03.2026
Lista obecności
Na blogu pojawiła się lista obecności. Prosimy o wpisywanie się. Lista potrwa do 05.03.2026.
14.02.2026
Porządki po liście obecności
Przeprowadzono ostateczne porządki po liście obecności. Z listy autorów usunięto maile osób, które się na nią nie wpisały, a karty postaci przeniesiono do kosza (z którego są one automatycznie usuwane po 90 dniach).
06.02.2026
Koniec listy obecności
Karty postaci autorów, którzy się na nią nie wpisali, zostały usunięte z linków. Po 10 lutego karty postaci zostaną usunięte z listy postów i przeniesione do kosza.
01.02.2026
Lista obecności
Na blogu pojawiła się lista obecności. Prosimy o wpisywanie się. Lista potrwa do 5.02.2026.
11.01.2026
Porządki po liście obecności
Przeprowadzono ostateczne porządki po liście obecności. Z listy autorów usunięto maile osób, które się na nią nie wpisały, a karty postaci przeniesiono do kosza (z którego są one automatycznie usuwane po 90 dniach).
06.01.2026
Koniec listy obecności
Karty postaci autorów, którzy się na nią nie wpisali, zostały usunięte z linków. Po 10 stycznia karty postaci zostaną usunięte z listy postów i przeniesione do kosza.
01.01.2026
Lista obecności
Na blogu pojawiła się lista obecności. Prosimy o wpisywanie się. Lista potrwa do 5.01.2026.
24.12.2025
Wesołych Świąt!
Kochani, życzymy Wam Wesołych Świąt! Zdrowia, szczęścia oraz pomyślności! Najedzcie się pysznego jedzonka, nacieszcie bliskimi i odpocznijcie, a do nas wróćcie pełni sił i zapału do pisania wąteczków 💙
15.12.2025
Porządki po liście obecności
Przeprowadzono ostateczne porządki po liście obecności. Z listy autorów usunięto maile osób, które się na nią nie wpisały, a karty postaci przeniesiono do kosza (z którego są one automatycznie usuwane po 90 dniach).
14.12.2025
Azyl to też niewola...
Wszystkich zainteresowanych grą na blogu fantasy zapraszamy na The Last Salvation, które pozostaje otwarte dla wszystkich istot paranormalnych poszukujących azylu...
06.12.2025
Koniec listy obecności
Karty postaci autorów, którzy się na nią nie wpisali, zostały usunięte z linków. Po 10grudnia karty postaci zostaną usunięte z listy postów i przeniesione do kosza.
01.12.2025
Lista obecności
Na blogu pojawiła się lista obecności. Prosimy o wpisywanie się. Lista potrwa do 5.12.2025.
11.11.2025
Porządki po liście obecności
Przeprowadzono ostateczne porządki po liście obecności. Z listy autorów usunięto maile osób, które się na nią nie wpisały, a karty postaci przeniesiono do kosza (z którego są one automatycznie usuwane po 90 dniach).
06.11.2025
Koniec listy obecności
Karty postaci autorów, którzy się na nią nie wpisali, zostały usunięte z linków. Po 10 listopada karty postaci zostaną usunięte z listy postów i przeniesione do kosza.
01.11.2025
Lista obecności
Na blogu pojawiła się lista obecności. Prosimy o wpisywanie się. Lista potrwa do 5.11.2025.
31.10.2025
Aktualizacja regulaminu bloga
W Regulaminie dodano punkt dotyczący rozwiązywania sporów między autorami. Prosimy o zapoznanie się z nim.
26.10.2025
Wgranie poprawki
W kodzie wgrano poprawkę dotyczącą wyświetlania szablonu na urządzeniach mobilnych. Wszystkim pomocnym duszyczkom - dziękujemy ♥
24.10.2025
Aktualizacja szablonu
Po trzech latach nasz kochany NYC doczekał się nowej szaty graficznej ♥ Jeśli dostrzeżecie jakieś nieprawidłowości, prosimy o ich zgłaszanie w zakładce Administracja.

25/07/2026

2201. A gdy nas burza obejmie i zabierze powierze, tylko kochaj mnie

            Miłość składa się z wielu składników. Nie jest prostym przepisem na pizzę z ciasta drożdżowego ani zupę pieczarkową. Bardziej przypomina skomplikowaną recepturę, której nie sposób odtworzyć za pierwszym razem. Nie istnieją idealne proporcje gwarantujące sukces. Nie ma instrukcji obsługi, która uchroni przed pomyłkami. Tego przepisu nie da się przekazać z pokolenia na pokolenie ani zapisać na pożółkłej kartce schowanej w kuchennej szufladzie. Każdy musi stworzyć go sam — metodą prób i błędów. Dodać odrobinę cierpliwości, szczyptę odwagi, garść zaufania, nauczyć się wybaczać i każdego dnia na nowo wybierać tę samą osobę, nawet wtedy, gdy życie wystawia uczucia na najtrudniejszą próbę.             Dokładnie taką recepturę przez lata tworzyła Natalie. Tego poranka doprawiała nie tylko zupę pieczarkową i przygotowywała pizzę na drożdżowym cieście. Z tą samą starannością pielęgnowała miłość, którą od lat darzyła mężczyznę siedzącego przy stole z dużym kubkiem kawy. Nie potrzebowała wielkich gestów ani głośnych wyznań. Wystarczała jej świadomość, że po raz kolejny mogą usiąść w tej samej kuchni, rozmawiać o błahostkach i śmiać się z żartów, które dla nikogo poza nimi nie miały większego sensu.             Ktoś, kto zobaczyłby ich po raz pierwszy, nigdy nie przypuszczałby, ile kosztowało ich dojście do tej zwyczajności. Mógłby pomyśleć, że mają za sobą jedynie kilka drobnych nieporozumień, typowych dla małżeństw z krótszym lub dłuższym stażem. Nie domyśliłby się, że największą próbę przeszli na długo przed tym, zanim nauczyli się wspólnie nakrywać do stołu. Zanim codzienność zaczęła smakować spokojem, przez lata miała smak tęsknoty, niedopowiedzianych słów i decyzji, których oboje bali się podjąć. Bo kiedyś od siebie odeszli. Ona od niego. On od niej. Łączyła ich jednak Abigail. Córka, którą Natalie urodziła krótko po swoich siedemnastych urodzinach. Christian został ojcem, mając zaledwie osiemnaście lat. Byli bardzo młodzi. Nieplanowana ciąża zaskoczyła ich oboje, ale mimo przeciwności losu dali sobie radę. Rodzina Christiana zaakceptowała Natalie jak swoją, jednak jego przyszła teściowa od początku nie potrafiła pogodzić się z ich związkiem. Robiła wszystko, by ich rozdzielić. Nie przewidziała tylko jednego — dziecko łączy ludzi na zawsze. Nawet jeśli Abigail miała już wkrótce zdmuchnąć z tortu dziewiętnaście świeczek.             Natalie wsunęła blachę z pizzą do nagrzanego piekarnika, wyłączyła gaz pod garnkiem z zupą i odeszła od kuchennego blatu. Była dziś najszczęśliwszą wersją dorosłej kobiety, jaką kiedykolwiek potrafiła sobie wyobrazić. Gdy miała szesnaście lat i pochłaniała ją nauka przedmiotów ścisłych, nie wiedziała jeszcze, komu odda serce. Skupiona na szkole nie przypuszczała, że zakocha się w kapitanie licealnej drużyny futbolowej, podczas gdy sama występowała jako cheerleaderka.             Jednego była pewna, lepiej trafić nie mogła. Christian był jej jedynym. Jej księciem na białym koniu. Dlatego, kiedy po rozstaniu przyjęła pierścionek i róże od innego mężczyzny, zrozumiała, że nie potrafi oszukiwać ani jego, ani siebie. Wolała złamać jedno serce niż trzy. Wiedziała, że w przeciwnym razie skrzywdziłaby nie tylko siebie i Christiana, ale także ich córkę.             Po dwunastu latach dali sobie drugą, niepowtarzalną szansę. Przestali być wyłącznie wspierającymi się rodzicami. Na nowo wybrali siebie; jako przyjaciół, partnerów i kochanków. Tylko z nim potrafiła godzinami rozmawiać o wszystkim i o niczym, plotkować, śmiać się do łez, kochać i zasypiać w tym samym łóżku pod wspólnym dachem.             — Uciekam do pracy, a ty odpocznij. Widzimy się wieczorem. Mam dziś mnóstwo pacjentów. Abi wróci po szesnastej. — pocałowała mężczyznę w skroń i czule przygładziła jego jasne włosy. Christian Riggs pracował jako trener rozgrywających, pełniąc funkcję koordynatora gry podaniowej. Miniony tydzień był dla niego wyjątkowo intensywny. — Kocham cię, mężu. Pamiętaj, jesteś najlepszy.              Lubiła mówić swoim bliskim czułe słowa, ale równie często potwierdzała je czynami. Zasługiwali na wszystko, co najpiękniejsze. Byli rodziną, którą stworzyła sama. Rodziców ani rodzeństwa się nie wybiera. Na ojca i starszego o trzy lata brata nie mogła narzekać, za to matkę bez wahania wymieniłaby na inną. Na szczęście męża mogła wybrać sama. Nie posłuchała sprzeciwu matki, która nigdy nie widziała Christiana Riggsa w roli zięcia.              I nigdy tego nie żałowała. Tak samo jak nigdy nie żałowała Abigail. Choć urodziła ją jako siedemnastolatka, wiedziała, że nie mogłaby wymarzyć sobie lepszej córki. Może tamten czas nie sprzyjał pieluszkom, ząbkowaniu i nieprzespanym nocom poświęconym karmieniu, ale dziś miała w niej nie tylko córkę, lecz także najlepszą przyjaciółkę; mądrą, odpowiedzialną i pełną ciepła.              Po bliżej nieokreślonym czasie Natalie zatrzymała samochód przed przejściem dla pieszych. Czerwone światło dawało jej kilka spokojnych sekund, więc mimowolnie spojrzała w stronę salonu jubilerskiego, obok którego przejeżdżała niemal każdego dnia. Uśmiechnęła się. Przez witrynę dostrzegła nogi dziewczyny stojącej na niewielkiej drabince. Ekspedientka właśnie starannie przyklejała dwa duże plakaty od wewnętrznej strony szyby. Natalie od razu rozpoznała fotografie.             Jedno zdjęcie uchwyciło moment ich pierwszego pocałunku po wypowiedzeniu słów przysięgi. Drugie było już zupełnie inne; spontaniczne, pełne śmiechu, zrobione podczas sesji ślubnej, kiedy zamiast pozować, po prostu byli sobą.             Salon, z którego Christian z pomocą córki i najlepszej przyjaciółki żony zakupił pierścionek zaręczynowy wraz z obrączkami, zorganizował konkurs dla swoich klientów. Wystarczyło podzielić się historią miłości i zdjęciami ze ślubu. Ku ich ogromnemu zaskoczeniu wygrali. Przez najbliższy miesiąc właśnie oni mieli reprezentować to miejsce.  Natalie wysiadła z samochodu i weszła do środka.                  — Wiedziałam, że prędzej czy później się zatrzymasz. — doradca klienta Vanessa Kerr zaśmiała się, schodząc z drabinki. — Wyglądacie przepięknie.             — To trochę dziwne oglądać własną twarz w tak dużym formacie. — Natalie również się roześmiała. — Ale muszę przyznać, że zrobiło to na mnie wrażenie.              — Przyzwyczaj się. Codziennie w drodze do pracy przez najbliższy miesiąc będziesz oglądać ten widok, a co do zdjęć, to trudno zrobić nieładną sesję pięknym ludziom, którzy patrzą na siebie w taki sposób. Masz szczęście, Natalie. Stabilne życie miłosne, kiedy u mnie wieje w nim, jak chce.              — Nie odpuszczaj. Opowiedziałaś mi swoją historię. Tylko wybierz mądrze. Zapisz imiona tych osób i zobacz, gdzie masz więcej plusów, a gdzie minusów i wówczas zawalcz z całych sił o ten właściwy wybór. Nieważne, czy będziesz z mężczyzną, czy z kobietą, to ty masz być szczęśliwa, Van.               — Myślisz, że to może być aż takie proste? — Vanessa oparła się ramieniem o ladę i westchnęła cicho. — Serce chyba nie lubi robić list.             — Nie lubi. — Natalie uśmiechnęła się łagodnie. — Ale czasami warto dać dojść do głosu rozsądkowi. Zakochanie potrafi być bardzo głośne. Miłość jest dużo spokojniejsza. Vanessa przez chwilę obracała w dłoniach rolkę taśmy, jakby zastanawiała się nad każdym słowem.             — Boję się, że wybiorę źle.             — Ja też kiedyś się bałam. I wiesz co? Najgorszą decyzją nie zawsze jest wybranie niewłaściwej osoby. Czasem jest nią niepodjęcie żadnej decyzji.             — A jeśli kogoś zranię?             — Tego nie da się całkowicie uniknąć. Ważne, żebyś nie okłamywała ani drugiej osoby, ani samej siebie. Prawda bywa bolesna, ale życie w kłamstwie boli znacznie dłużej. Ja prawie na własne życzenie utknęłam w związku małżeńskim z zadufanym w sobie radcą prawnym, a zawsze kochałam Christiana. Nawet na krótką chwilę nie przestałam. Vanessa pokiwała głową.             — Chyba właśnie tego potrzebowałam dziś usłyszeć. Natalie spojrzała na nią z ciepłym uśmiechem.             — I pamiętaj jeszcze jedno. Nie wybieraj człowieka, z którym potrafisz żyć. Wybierz tego, bez którego nie wyobrażasz sobie swojej codzienności. To ogromna różnica.             Na twarzy Vanessy pojawił się delikatny uśmiech. Objęła na moment osobę, z którą na początku ścieżki zawodowej była na dzień dobry, nie znając jej przeszłości, teraźniejszości ani planów na przyszłość, a teraz mogły nazwać się dobrymi znajomymi. Pożegnały się po chwili.             Natalie pomachała jej, kiedy zamknęła drzwi od salonu jubilerskiego i jeszcze raz spojrzała na fotografie za szybą, zanim wróciła do samochodu zaparkowanego na parkingu dla klientów. Nie widziała już jedynie plakatu reklamowego. Widziała siedemnastoletnią dziewczynę, która bała się przyszłości. Osiemnastoletniego chłopaka, który mimo strachu nie uciekł od odpowiedzialności. Rodzinę, która rozsypała się na dwanaście długich lat. Drugą szansę, odwagę, by znów sobie zaufać i obrączki, które przypominały, że najpiękniejsze historie nie zawsze zaczynają się idealnie. Czasem najpierw trzeba zgubić drogę. Żeby po wielu latach zrozumieć, że od samego początku prowadziła do domu. Tak też pomknęła ulicami miasta, a kiedy ostatnie światła zatrzymały ją przed dojazdem do pracy, odebrała telefon od pacjentki, która wcześniej przychodziła do niej jako do fizjoterapeutki, a od dwóch wizyt odwiedzała ją z problemami podologicznymi.             — Natalie Riggs, słucham? 



Natalie towarzyszyła mi dokładnie od 26/05/2024 roku. Przyszła tu z ciężkim sercem, niezadowoleniem, nadzieją na coś lepszego, grą udawania, że jednak przy innym mężczyźnie da się zbudować szczęście. Odzyskała jednak kogoś, na kim cały czas jej zależało. Była moją fizjoterapeutką, podolożką, córką lekarzy, znienawidzioną przez matkę już od wczesnych lat dziecięcych (Anne Calloway-Harlow, co ty masz w głowie, żeby być wiecznie kąśliwym dla córki, czy to dla tej, co miała 6, 16, 26 czy 36 lat?), młodszą siostrą jedynego brata, najlepszą przyjaciółką, ciocią i przede wszystkim młodą matką, byłą dziewczyną, aktualną partnerką, narzeczoną (razy 2) i nareszcie też żoną ;) 
Świetna przygoda. Za jej istnienie dziękuję Mamie Muminka. 
Czas powiedzieć żegnaj Natalie Riggs! 
Natomiast powiew aktualności stała się również obecna w poście Vanessa Kerr, która mam nadzieję, że nie będzie zbyt długo moją jedyną postacią, bo chciałabym przyjść z kimś nowym. Ogłoszenia matrymonialne i nie tylko możecie podrzucać na tusznapapierze@gmail.com
Przejrzę Wasze wiadomości i być może któraś z nich sprawi, że stworzę nową postać! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz