
Był twoją dwupiętrową biblioteką, kawiarnią przy teatrze, zajęciami, od których nie dało się uciec, a mimo to kiedyś próbowałaś. Odsunęłaś go na bok, wybierając kogoś właściwego. Kogoś, kto kochał cię tak, jak ty nie potrafiłaś. Kogoś, kto przyniósł pierścionek i róże, budując przyszłość, pachnącą stabilnością, ale pozbawioną smaku. Żałowałaś. I w końcu znalazłaś w sobie odwagę, żeby powiedzieć prawdę. Złamałaś jedno serce, aby nie zniszczyć aż trzech. Bo od lat nie byłaś sama. Ktoś inny patrzył na ciebie szeroko otwartymi oczami, szukając w twoim głosie spokoju i prawdy. Twoja córka. Jego córka. Wasza córka.
Dziś już nie chowasz łez pod prysznicem. Nie szorujesz skóry do czerwoności, żeby nie czuć emocji. Pachniesz jak zawsze, ale nie ukrywasz zapachów. Bo nikt nie podsłuchuje twojego bólu. Ona nie musi już udawać, że nie widzi, że nie czuje i że nie zna prawdy, bo teraz zna. Zna ją w całości. Wie, że jej mama kocha jej tatę. I że tata nigdy nie przestał kochać mamy.
Nie jesteście idealni. Nie jesteście nawet szczególnie uporządkowani. Macie dni milczenia i dni krzyków, ale też śniadania we troje, wspólne spacery i uśmiechy w samochodzie przy czerwonym świetle. On całuje cię w czoło, kiedy wychodzi do pracy, a wieczorami rozplata twoje włosy, jakby chciał z nich wyjąć wszystkie lata, kiedy nie byliście razem. Nie skreślił was czas. To wy skreśliliście wszystkie inne wersje życia po to, żeby żyć w tej najwłaściwszej.
⇝młodsza o trzy lata siostra ortopedy
⇝mama Abigail urodzonej tuż po siedemnastych urodzinach
Hej! Nie od niej zaczęła się przygoda z tym blogiem, ale dzięki niej i Mamie Muminka, która sprezentowała mi tą postać, mogę być tu obecna już dość długi czas :D W karcie twórczość Bletki i niezastąpiony wizerunek Ozge Yagiz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz