
Nyx Hackett
——— Splendidly selfish, charmingly helpless
Excellent fun 'til you get to know her ———
Excellent fun 'til you get to know her ———
Właściwy problem tkwił chyba w oczekiwaniach, bo tych było mnóstwo, choć ostatecznie nie spełniła żadnego. Świat wypełniony był ludźmi, którzy od narodzin usiłowali na nią wpływać — na jej decyzje, poglądy i przekonania. Nie lubiła ani tych prób, ani tych ludzi. Może i była przewrażliwiona, a przez to gdzieś pomiędzy synapsami niewinne uwagi traciły pierwotne znaczenie, przeistaczając się każdorazowo w pełnowymiarowy zamach na wolność. Nigdy nie wykluczała tej opcji, wzruszając ramionami i przyjmując ją do swojego serca tak samo, jak resztę życiowych niewiadomych. I chociaż nie przestała pragnąć zdobyć tej wiedzy, pewności co do wielu spraw, przecież mogła poczekać. W końcu miała na to całe życie; jej własne życie, wydarte zębami i pazurami spod jakichkolwiek oczekiwań. Wraz z tym wydartym życiem zadarła jednak także z rodziną.
Jest jak ptak, który chce poderwać się do lotu i czerpie radość z pogoni za życiem. Marzy o wolności, braku ograniczeń, o tolerancji wobec tego, co nie krzywdzi innych. I uśmiecha się — często, trochę kpiąco, szczerze, szeroko, półgębkiem i całą sobą. Póki co tyle może zrobić. Po prostu uśmiechnąć się do świata, którego sztywne ramy łamie od lat. Powiedzieć: trudno. Popłynąć dalej.
Jest jak ptak, który chce poderwać się do lotu i czerpie radość z pogoni za życiem. Marzy o wolności, braku ograniczeń, o tolerancji wobec tego, co nie krzywdzi innych. I uśmiecha się — często, trochę kpiąco, szczerze, szeroko, półgębkiem i całą sobą. Póki co tyle może zrobić. Po prostu uśmiechnąć się do świata, którego sztywne ramy łamie od lat. Powiedzieć: trudno. Popłynąć dalej.
——— Behind her back, her best mates laughed
And they nicknamed her "The Bolter" ———
And they nicknamed her "The Bolter" ———
[Dzień dobry, a w zasadzie to dobry wieczór! :) Nyx ma świetne imię, tak jak i całe jej rodzeństwo :D Wizerunek fantastycznie pasuje do młodej-walczącej, którą wydaje się być ta postać (może tylko z pozoru, a może faktycznie drzemie w niej buntownicza natura? :) ) Mam bardzo zielone, wręcz obrzydliwie prymitywne pojęcie o tym, jak robi się takie ładne karty, ale ta jest piękna <3 ]
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Tamsin
[Cieszą tak rychłe powroty, bo to znak, że nie możecie żyć bez NYC! :D
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że tym razem uda Ci się rozwinąć historię Nyx, która jest postacią z ciekawym zapleczem fabularnym.
Powodzenia! ♥]
Andrea Wilson, Debbie Grayson & Olivia Fitzgerald
[Dzień dobry, cześć i czołem :) Dobrze, że Nyx nie posiedziała w wersjach roboczych zbyt długo i nie zdążyła się przykurzyć, bo to zbyt ciekawa postać, by nie rozwijać jej w wątkach :) Dziewczę z takim zacięciem i z takim talentem powinno mieć możliwość, aby się wykazać :)
OdpowiedzUsuńŻyczę udanej zabawy, dużo weny i mnóstwo czasu na pisanie, bo tego ostatniego to zawsze nam wszystkim najbardziej brakuje!]
MAXINE RILEY & IAN HUNT & CHRISTIAN RIGGS
[ Kojarzę Nyx z poprzedniej publikacji i już wtedy zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie ^^ Doskonale, że z nią wróciłaś. Lubię w niej to, że nie spełnia cudzych wyobrażeń, a żyje tak, jak tylko jej się podoba i oczarowuje nas oraz ten świat uśmiechem. Wolność i brak ograniczeń to najlepsze, co możemy sobie sami zapewnić, żeby nie dać się innym, bo żyjemy po to, aby każdy mógł lepić swoją codzienność po swojemu ^^ Tak sobie myślę, że skoro Hackett jest z rocznika 03, byśmy mogły ją połączyć z moją Nessą, co Ty na to?]
OdpowiedzUsuńNATALIE HARLOW i VANESSA KERR
[Chwilowo mam pustkę w głowie, ale myślę, że jak na spokojnie usiądę, to wymyślę na pewno z jeden pomysł ^^ Chodź na chat lub pocztę, preferuję bardziej chat: tusznapapierze@gmail.com]
OdpowiedzUsuńNessa 🤍
Od najbardziej otulonego intensywną czerwienią, romantycznego i według Vanessy fałszywego czasu minęło kilka długich tygodni. Niewyspana wyplątała się z pościeli, opuszczając nago łóżko należące do mężczyzny, który był od niej starszy o równe dwadzieścia lat i przed kilkoma dniami zakupił w salonie jubilerskim prezent dla córki z okazji szesnastych urodzin. Na klienta, który w Nowym Jorku prowadził kilka punktów oferujących świeże owoce i warzywa, od samego wejścia zwróciła uwagę. Od razu, gdy tylko zamknął za sobą masywne, eleganckie drzwi. Miał blisko dwa metry wzrostu. Był szczupły. Z delikatnie brązowymi, podciętymi włosami. Ubrany w czarną, błyszczącą kurtkę, jasnoniebieskie jeansy i przede wszystkim czyste buty, bo na to w pierwszej kolejności u mężczyzn zwracała uwagę Ness. Płynęli w tej rozmowie bez przeszkód, uśmiechali się do siebie nawzajem niemal od początku do końca, a dziewczynie nie przeszkadzało nawet to, że podczas wybierania złotej bransoletki, odebrał trzy połączenia, rozmawiając najpierw z synem, pracownikiem i prawdopodobnie kurierem. Nawet nie wiedziała, kiedy doszło do tego, że na jego telefonie w pewnej aplikacji wpisała mu swoje imię wraz z nazwiskiem, czekając, aż wyśle jej zaproszenie do znajomych.
OdpowiedzUsuńIch relacja potoczyła się szybko, jak każda rozpoczęta z innymi żonatymi lub będącymi w związkach klientami i nie chcąc chodzić z nimi na słodkie kawy, porcje ciast czy kolacje przy świecach, stawała się nieograniczonym spełnieniem ich seksualnych marzeń. Wyciągnąwszy spod łóżka czerwone, prześwitujące body, przemknęła na palcach do łazienki. Wzięła najszybszy w życiu prysznic i pachnące męskim żelem do kąpieli ciało ubrała w przygotowany poprzedniego dnia strój nadający się do pracy. Cienkie rajstopy przysłoniła sukienką również w kolorze intensywnej czerni, ozdobioną drobnymi elementami z koronki. Stawiając na srebrną biżuterię, założyła łącznie osiem kolczyków, pierścionek z cyrkonią, zegarek z dużą tarczą i jedną cienką bransoletką. Jak zawsze jej szyi nie ozdabiał żaden element biżuterii i z zadowoleniem opuściła mieszkanie mężczyzny, który mimo szerokiej obrączki na serdecznym palcu, nie był w związku małżeńskim, pożegnawszy cztery lata temu tuż po świętach Bożego Narodzenia ukochaną żonę. Może nie zajęła się cudzym partnerem, ale nie zamierzała mieć pretensji o to, że jako wdowiec nie schował biżuterii do szkatułki, która stała na komodzie naprzeciwko łóżka.
Z kubkiem gorącej kawy kupionej w ulubionej cukierni ulicę dalej, przejrzała się w witrynie należącej do innego lokalu niż salon jubilerski i mimo delikatniejszego makijażu, pewna siebie stanęła przed wejściem. Spojrzała na dwie koleżanki stojące za pulpitem i mając w zapasie kwadrans czasu do rozpoczęcia pracy, pomachała im, wsuwając pomiędzy muśnięte błyszczykiem wargi cienkiego papierosa. Wypaliła go, nigdzie się nie spiesząc.
Dzisiaj musiała przygotować witrynę na wiosnę wraz z rozpoczęciem kampanii, gdzie w całej sesji uwidaczniającej biżuterię brało udział znane małżeństwo aktorów.
Tak też po kilku godzinach z dumą spojrzała na swoje dzieło, patrząc na blond włosy aktorki, która w ostatnim czasie zagrała w głośnym filmie zrobionym na podstawie thrillera psychologicznego i jeszcze mocniej skupiła się na jej mężu, który wziął udział nie tylko w reklamie biżuterii, ale i też w zaprezentowaniu nowej kolekcji bielizny. Dzień dobiegł końca i z radością odebrała od wynajętej przez rodziców opiekunki adopcyjnego brata.
Marybeth i Sergius ponownie otworzyli drzwi od swojego domu, przygarniając tym razem czteroletniego Henricka, kiedy przed laty przyjęli pod swój dach także zranioną i urodzoną w niewłaściwej rodzinie Vanessę. Z tą różnicą, że ona obserwowała pijących alkohol i zażywających narkotyki rodziców, doświadczając na koniec tego, iż w dniu jej siódmych urodzin ojciec zadźgał jej matkę, jak kaczkę, kiedy to maleńki Henrik przyszedł na świat z promilami w organizmie i zmianami w wyglądzie, szczególnie tymi dotyczącymi obszaru twarzoczaszki, trafiając od razu do domu dziecka.
Podczas ciepłego wieczoru umieściła chłopca w spacerówce, poszła z nim do pobliskiego sklepu z zabawkami, chcąc kupić dla niego prezent z okazji zbliżających się piątych urodzin. Między alejkami minęli sporo osób; starsze małżeństwo z wnuczką ubraną w spódnicę baletnicy, ojca z chłopcem umieszczonego na barkach, kobietę z dzieckiem w wózku głębokim i idąc do półki z samochodami, minęła także dziewczynę o lśniących, przyciągających uwagę rudych włosach. Kiedyś zazdrościła swojej przyjaciółce tak pięknego koloru i żałowała, że ma zwykłe brązowe włosy jak większość dziewczynek w szkole, a Nyx wraz ze swoją siostrą bliźniaczką mogły znacząco się wyróżniać.
UsuńWziąwszy z półki wóz strażacki i wyścigówkę F1, nachyliła się nad chłopcem, zbliżając do niego zabawki.
— Henrick, który bardziej się podoba?
Chłopiec zastukał paluszkiem w drugi samochodzik, wymachując ręką w kierunku klocków Lego.
— Tam! — krzyknął jedynie, mając spore problemy z mową.
Podjeżdżając blisko regału z konkretnymi zabawkami, wypięła chłopca z wózka, pozwalając mu popatrzeć na pudełka z klockami z bliska, gdy wziął te związane z budowaniem farmy, zamrugał zainteresowany czymś, a gdy podniósł do góry karteczki z brokatem i z namalowanym Spidermanem, Nessa wstrzymała oddech.
— Co to?
— Karteczki. Jak byłam trochę starsza od ciebie zbierałem takie z księżniczkami i innymi postaciami. Wymieniałam się nimi z koleżankami w szkole. Dawało się dwie małe karteczki za jedną dużą karteczkę, wiesz? Były też takie zapachowe. Miałam pokaźną kolekcją…
Skomentowała i widząc jak chłopiec odkładając karteczki na regał, nadepnął lekko na buta rudowłosej dziewczyny, odezwała się, biorąc Henrika na ręce.
— Co się mówi, młody? Przepraszam, tak?
Vanessa Kerr