Menu

New York City
Witaj w mieście, które nigdy nie zasypia

11/02/2023

[KP] There's no color, only darker shades of gray


Nicholas Woodrow
Nicholas Woodrow

You were the one that I wasn't supposed to losе
I thought I'd have you for my lifetime
Who do I talk to when I want to talk to you?
I thought I'd have you for a lifetime
Never again, will I look into the only eyes that knew me
Feels like a bullet running through me

I thought I'd have you for a lifetime
Have you for a lifetime
Kiedy masz dwadzieścia jeden lat, czujesz się dorosły. Z rozrzewnieniem wspominasz nastoletnie lata i towarzyszące im problemy, które bledną i stają się błahe w obliczu nowych wyzwań. Nabierasz pewności siebie i dostrzegasz możliwości płynące z posiadania większej decyzyjności. Popełniasz błędy, uczysz się na nich, a czasem i nie, daną lekcję odrabiając dopiero za którymś z kolei razem. Stajesz się niezależny i zaczynasz budować własne życie, w którym troskliwi rodzice mają coraz mniejszy, ale mimo wszystko wciąż znaczący udział. Nabierasz wiatru w żagle i smakujesz życie, zachwycając się jego słodyczą i z trudem przełykając gorycz. Studiujesz, nie tylko wybrany na uczelni kierunek; studiujesz ludzkie zachowania, własne możliwości i ograniczenia, nawet jeśli nauka czasem idzie ci jak po grudzie. Raczkujesz w świecie pełnym okazji i upadasz po zbyt szybkim zerwaniu się do biegu, lecz wiesz, że w twoją stronę zawsze zostaną wyciągnięte pomocne, spracowane dłonie.

A co, jeśli nie?

Upadasz i nie jesteś w stanie się podnieść. Tam, gdzie wcześniej natrafiałeś na ciepłą dłoń, napotykasz pustkę. Rozpaczliwie zaciskasz palce, ale chwytasz powietrze, a na nim nie można się oprzeć, aby się podźwignąć. Możesz się tylko czołgać. Jak ślepy robak ryjący w ziemi, który nie wie, dokąd zmierza, ale mimo wszystko się porusza, ponieważ ruch gwarantuje przetrwanie. A ty chcesz trwać, na przekór wszystkiemu, i tylko czasem zastanawiasz się, czy wciąż ma to sens. Czy poczujesz jeszcze słodycz i gorycz; czy poczujesz cokolwiek? Czy gdzieś tam nadal istnieją nieskończone możliwości i okazje czekające na wykorzystanie? I czy wstaniesz, nie znalazłszy oparcia? A jeśli się podniesiesz, to kiedy – nie, jeśli – znowu upadniesz?
urodzony 15 września 2000 w Nowym Jorku, USA // 23 lata // wydalony z uczelni // poszukujący pracy // 21 kwietnia 2022 roku stracił obydwoje rodziców // Timothy i Elizabeth Woodrow zginęli w wypadku samochodowym spowodowanym przez pijanego kierowcę, który nie dostosował prędkości jazdy do warunków panujących na drodze i wypadł z zakrętu, w konsekwencji doprowadzając do czołowego zderzenia z samochodem prowadzonym przez Timothy’ego // Tim i Lizzy zginęli na miejscu // pijany kierowca z licznymi i rozległymi obrażeniami trafił do najbliższego szpitala, w którym zespół lekarzy uratował jego życie // sierota // jedynak // nie utrzymuje kontaktu z rodziną, mimo że ta oferowała mu wsparcie // wszelkich formalności po nagłej śmierci państwa Woodrow dopełnili dziadkowie Nicholasa od strony matki // również oni dopilnowali, aby na konto wnuka trafiły pieniądze z odszkodowania // dziś Nicholas sam zamieszkuje lokum, które wcześniej dzielił z rodzicami // czas zatrzymał się dla niego w miejscu dziesięc miesięcy temu, a upływające dni znały się w jedno
Cytaty: Three Days Grace - Lifetime
Wizerunku użycza: Timothée Chalamet.
Ostatnia aktualizacja: 20.01.2024 ⬩ karta postaci
Kontakt: panienkazokienka92@gmail.com

Postać Nicholasa pojawiła się w mojej głowie już jakiś czas temu, przez co nie tak dawno pojawił się na chwilę na blogu (lecz w nieco nieodpowiednim dla mnie czasie) i dziś chcę mu dać drugą szansę. Jako że Jerome (jedna z moich wieloletnich postaci) ma już uporządkowane życie, zaczęłam odnosić wrażenie, że nie mam Wam niczego do zaoferowania – że z nim nie napiszecie porywających wątków, ponieważ najważniejsze role w jego życiu zostały już obsadzone. To oraz moja chęć na postać, którą sama mogłabym poznać i się jej nauczyć, stały się zapalnikiem do stworzenia Nicholasa.
Zapraszam wszystkich chętnych do wspólnej zabawy :) Staram się odpisywać regularnie, w zależności od ilości wolnego czasu, a jakiekolwiek większe odpisowe zaległości nadrabiam w weekendy :) Jeśli chodzi o Nicholasa, chętnie przygarnę każdy wątek i każdą relację – nie będe ukrywać, że mam ochotę wyrwać go ze zobojętnienia, w które popadł i sprowadzić go na złą drogę, by spróbować napisać coś w nowych dla mnie realiach. Szczególnie zapraszam do niego te osoby, z którymi jeszcze nie miałam przyjemności pisać – poszerzmy razem nasze horyzonty :)
Emme