Mattie/Tilly
33 lata — pielęgniarka ICU, sporadycznie dorabiająca na ER w szpitalu NewYork-Presbyterian / Weill Cornell Medical Center — aktywistka aborcyjna
To nie żadna niesamowita historia, ot przeciętne życie jakich wiele. Pełna rodzina, bez większych życiowych zawirowań i ekscesów. Ojciec adoptowany Koreańczyk w latach 70’, profesor nauk politycznych na CUNY, matka Amerykanka, psycholog dziecięcy. Dominujące geny w fizjonomii postawiły na azjatycką urodę u Mattie, brak jednak w rodzinie odniesień czy zamiłowania do kultury przodków ze wschodu. Rodzice zawsze czuli się po prostu Amerykanami.
Państwo Stevenson posiadali zrównoważone podejście do wychowania swojej pociechy, zależało im wyłącznie na tym by była samodzielna, myśląca i niezależna jako kobieta. Wyrosła im zatem bardzo buczna, skora do dyskusji feministka, z dużym pokładem empatii, którą jednak chowa głęboko w sobie, tylko dla tych najbardziej potrzebujących. Bywa wulgarna, chętnie stosuje w swoich wypowiedziach sarkazm, uparcie też szuka dowodów na poparcie czyichś przekonań, bo jak wiadomo stanowisko niepoparte dowodami, to żadne stanowisko. Mattie wierzy w fakty. Stąd, choć rozumie koncept religii, tak ciężko jej jednak pogodzić się z sytuacją, że ludzie uciekają od odpowiedzialności za własne życie w każdy możliwy kontekst kulturowy. Plus, dziwnym trafem, każdy bóg myśli zazwyczaj w sposób, w jaki świat postrzega jego wyznawca.
Mathilde marzyła kiedyś o rzeczach wielkich i chęci zmiany świata, niestety szybko przekonała się jak prawdziwe życie brutalnie i brzydko wygląda. Nie ma więc większych oczekiwań od swojego czasu na tym ziemskim padole, chce je jakoś przeżyć. Wypadałoby godnie, ale z tym też nie jest tak prosto. W momentach zwątpienia w ten koncept kraju, szuka posad w Szwajcarii. Poza tym poszukuje wrażeń i zrozumienia dla rzeczywistości w podróżach w niepopularne, nie zawsze bezpieczne rejony planety. W całym swoim doświadczeniu życia najbardziej szkoda jej tych niewinnych. Samej śmierci się nie boi, przecież to tylko chwila. Umieranie, którego jest świadkiem na co dzień, to o wiele gorszy konspekt, którego nie chciałaby nigdy doświadczyć.
Benjamin Netanjahu is a world criminal - zero wyrozumiałości dla antyszczepionkowców - medycyna alternatywna nie istnieje - Men are not lonley enough - fanka techno i muzyki klasycznej - zamiast platform streamingowych ogląda zatrzymania i pościgi policyjne z body camu - ludzie słuchający Taylor Swift nie mają osobowości - miłośniczka koncertów pod batutą von Karajana - People are mostly stupid - po pracy jak daje radę idzie na siłownię, zajęcia kickboxingu, ewentualnie biega szybkie kółko gdzieś w okolicy - podwiązane jajowody - za chwilę zabraknie nam wody - spłacana kawalerka w południowym Brooklynie, tak jak i kredyt studencki - aktualnie planuje podróż do Sudanu - Starbucks to nie kawa - ulubione powiedzenie : nie zesraj się - 3 wypalenia zawodowe - kiedyś szalona dusza ze skłonnością do skrajnie nieodpowiedzialnych zachowań - najbardziej w życiu boi się zarazić HIV, WZW typu C, wesz
Państwo Stevenson posiadali zrównoważone podejście do wychowania swojej pociechy, zależało im wyłącznie na tym by była samodzielna, myśląca i niezależna jako kobieta. Wyrosła im zatem bardzo buczna, skora do dyskusji feministka, z dużym pokładem empatii, którą jednak chowa głęboko w sobie, tylko dla tych najbardziej potrzebujących. Bywa wulgarna, chętnie stosuje w swoich wypowiedziach sarkazm, uparcie też szuka dowodów na poparcie czyichś przekonań, bo jak wiadomo stanowisko niepoparte dowodami, to żadne stanowisko. Mattie wierzy w fakty. Stąd, choć rozumie koncept religii, tak ciężko jej jednak pogodzić się z sytuacją, że ludzie uciekają od odpowiedzialności za własne życie w każdy możliwy kontekst kulturowy. Plus, dziwnym trafem, każdy bóg myśli zazwyczaj w sposób, w jaki świat postrzega jego wyznawca.
Mathilde marzyła kiedyś o rzeczach wielkich i chęci zmiany świata, niestety szybko przekonała się jak prawdziwe życie brutalnie i brzydko wygląda. Nie ma więc większych oczekiwań od swojego czasu na tym ziemskim padole, chce je jakoś przeżyć. Wypadałoby godnie, ale z tym też nie jest tak prosto. W momentach zwątpienia w ten koncept kraju, szuka posad w Szwajcarii. Poza tym poszukuje wrażeń i zrozumienia dla rzeczywistości w podróżach w niepopularne, nie zawsze bezpieczne rejony planety. W całym swoim doświadczeniu życia najbardziej szkoda jej tych niewinnych. Samej śmierci się nie boi, przecież to tylko chwila. Umieranie, którego jest świadkiem na co dzień, to o wiele gorszy konspekt, którego nie chciałaby nigdy doświadczyć.
W skrócie:
Benjamin Netanjahu is a world criminal - zero wyrozumiałości dla antyszczepionkowców - medycyna alternatywna nie istnieje - Men are not lonley enough - fanka techno i muzyki klasycznej - zamiast platform streamingowych ogląda zatrzymania i pościgi policyjne z body camu - ludzie słuchający Taylor Swift nie mają osobowości - miłośniczka koncertów pod batutą von Karajana - People are mostly stupid - po pracy jak daje radę idzie na siłownię, zajęcia kickboxingu, ewentualnie biega szybkie kółko gdzieś w okolicy - podwiązane jajowody - za chwilę zabraknie nam wody - spłacana kawalerka w południowym Brooklynie, tak jak i kredyt studencki - aktualnie planuje podróż do Sudanu - Starbucks to nie kawa - ulubione powiedzenie : nie zesraj się - 3 wypalenia zawodowe - kiedyś szalona dusza ze skłonnością do skrajnie nieodpowiedzialnych zachowań - najbardziej w życiu boi się zarazić HIV, WZW typu C, wesz
⇝ ⇝ ⇝
Hej, dawno mnie tu nie było. Wróciłam z racji szukania kreatywności na L4. Dodatkowo zależało mi na stworzeniu kogoś zupełnie normalnego/przeciętnego.
W tytule The Strokes.
W tytule The Strokes.
Lojalnie uprzedzam, że udzielać się mogę tylko do końca roku.
[No dzień dobry, bardzo miło zobaczyć Cię tutaj po tak długim czasie 😊 I od razu żałuję, że możesz zostać z nami tylko do końca roku. Na pewno nie da się na dłużej? 🥺
OdpowiedzUsuńZ Mathilde jest bardzo konkretna babeczka i to do tego stopnia, że myślę, że mogłabym czuć się przy niej niego onieśmielona. Nie zmienia to tego, że jako postać, bardzo mi się podoba. Jest charakter na i wyraźna, a takie postacie lubię 😊
To co, życzę udanej zabawy, póki czas będzie na nią pozwalał? Mam nadzieję, że uda Ci się z nami rozerwać na tym L4 😁
MAXINE RILEY & IAN HUNT
[ Hej, hej! Witamy ciebie i twoją konkret babeczkę! Chętnie bym się z nią zaprzyjaźniła, gdybym miała okazje poznać taką personę w życiu prywatnym!
OdpowiedzUsuńDobrej zabawy na blogu, żeby czas na l4 minął ci naprawdę przyjemnie! Dużo fajnych wątków!
W razie cięci zapraszam do moich panów! ]
Nathaniel & Caleb
[Takie powroty po latach zawsze chwytają za serducho. Mam nadzieję, że świetnie spędzisz z nami ten czas! A z Mathilde rzeczywiście jest konkret kobietka, ja chyba też czułabym się nieco onieśmielona, ale z drugiej jednak też zaciekawiona. Poza tym muzyka klasyczna i techno to bardzo ciekawy kontrast :D Ciekawe, ile takich kontrastów ona w sobie jeszcze ma! Życzę mnóstwa dobrej zabawy na blogu!]
OdpowiedzUsuńTanner Morgan
& Gert Brennan
[Nie wiem, czy fotka przygotowała mnie na tak mocny charakter! Chociaż może powinna - spojrzenie zacięte, to i podejście do życia też. Jest ciekawie, jest wysoko. Podoba mi się zasygnalizowanie zdrobnień, Tilly/Mattie, tak na miękko, to dopiero kontrast z postawą życiową. Nie wiem tylko, czy rzeczywiście bogowie myślą jak ich wyznawcy. Dałoby się dyskutować, bo patrząc na część religijnych osób, można by stwierdzić, że wręcz przeciwnie.
OdpowiedzUsuńDzień dobry, hej, wszystkiego dobrego!]
Leif & Len
[Totalnie rozumiem miłość do muzyki klasycznej i techno jednocześnie - Tamsin też. Cześć! Nie wiem, czy określiłabym ją jako przeciętną, ale wydaje się być przyjemnie normalna. Życzę samych udanych wątków, odnalezienia kreatywności i świetnej zabawy! Gdybyś miała ochotę na wątek, zapraszam do siebie ;) ]
OdpowiedzUsuńTamsin Passalis i Ivan Voronin
[Dobry jazz nie jest zły, chociaż chyba nie umiałabym za bardzo odróżnić tego dobrego, od złego. Szkoda czasu na takich typów! Różnica wieku jest, ale z drugiej strony to już chyba ten czas, kiedy te różnice się nieco zacierają. Chyba mam nawet pomysł, jak można byłoby dziewczyny połączyć. Chcesz ustalić szczegóły tutaj, czy wolisz przenieść się na maila? :) ]
OdpowiedzUsuńTamsin Passalis
[ hahaha o proszę! My na taką analizę się piszemy podczas przerwy śniadaniowej, a co tam! ]
OdpowiedzUsuńCaleb
[Cześć! Fajna ci ona! Przepiękna karta, przepiękna pani, co tu więcej mówić. ♥ Szkoda, że Twój pobyt tutaj jawi się jako krótki, ale jeśli tak, to mam nadzieję, że nam sam koniec wyślesz Tilly do tej Szwajcarii.
OdpowiedzUsuńNiech ten okres będzie dla Ciebie dobrze spożytkowanym czasem. Baw się dobrze, masy weny i mnóstwo wątków. ♥]
Andrea Wilson, Debbie Grayson & Evan Roth
[ Benjamin Netanjahu is a world criminal - 👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏👏!
OdpowiedzUsuńI to jest najważniejsze w tej karcie, kilka linijek dalej poczułam się urażona, bo i ja, i Paweł mamy osobowość i to nie całkiem wątpliwej jakości, Tejlor kochamy, nie przestaniemy! ;D
Bawcie się dobrze, bo wyszła naprawdę mocna. Jak chcecie love-hate to zapraszamy do Pawła :D ]
Pawełek Wysocki
Ocknął się, kiedy z noszy przerzucano go na łóżko, a że jeszcze pięć minut temu stał przed szpitalem, tuż przy podjeździe dla karetek, to ewidentnie coś mu się nie zgadzało. Stąd od razu poderwał się do siadu i również od razu został spacyfikowany przez czarnoskórego pielęgniarza, który jedną ręką przytrzymał go za ramię, a drugą ułożył na jego piersi i stanowczo, a także przy użyciu siły w stopniu wystarczającym do tego, by Ian poczuł, że nie miał po co próbować podrywać się po raz drugi, docisnął jego tułów z powrotem do twardego łóżka.
OdpowiedzUsuń— Proszę pana, spokojnie. — Nie cofnąwszy dłoni, pielęgniarz złapał z nim kontakt wzrokowy i nawet uśmiechnął się lekko, kiedy spostrzegł, że Hunt dość przytomnie skupił na nim wzrok. — Jest pan w szpitalu, ma pan uraz głowy, zaraz się panem zajmiemy — wyłuszczył i zręcznie pochwycił nadgarstek Iana, kiedy jego lewa ręka powędrowała do głowy, na której chciał rzeczowy uraz wymacać, ewidentnie nie dowierzając słowom pielęgniarza.
— Proszę nie dotykać.
— Zatrzymanie krążenia na trójce! Logan, biegiem!
Ktoś klepnął czarnoskórego pielęgniarza, Logana, w ramię i wybiegł z salki, podczas gdy Logan wywrócił oczami, by następnie te oczy, tak ciemne, że niemal czarne i o przekrwionych ze zmęczenia białkach, utkwić w Ianie.
— Leżeć. Nie. Dotykać — powtórzył, wyraźnie artykułując każde słowo. — Zaraz ktoś przyjdzie! — To ostatnie rzucił już w biegu, a Ian, który wyciągnął szyję, by odruchowo odprowadzić wzrokiem oddalającego się mężczyznę, poczuł ból tak nagły i przeszywający, że pociemniało mu przed oczami. Na dodatek zrobiło mu się niedobrze, stąd, kiedy ktoś wszedł do pomieszczenia, akurat zaciskał powieki i walczył z tym wszystkim, co go nękało. Aktualnie najbardziej zależało mu na tym, żeby się nie porzygać.
Otworzył jedno oko dopiero, kiedy ten ktoś, kto wszedł, postanowił się odezwać. Drugie wciąż przymykał, ale kiedy w sylwetce pielęgniarki rozpoznał znajomą osobę, a brzmienie jej głosu w tej znajomości go utwierdziło, otworzył też drugie, mimo że padające zewsząd jasne światło zadawało mu fizyczny ból podobny do tego, jakby ktoś wbijał parę sztyletów prosto w jego oczodoły.
— Mattie — sapnął na początek, całkiem dobry, bo skoro ją rozpoznał, to nie oberwał tak mocno. Z tym że, dlaczego w ogóle oberwał? Zmarszczył ciemne brwi. — W szpitalu — odpowiedział, chyba jeszcze nie zarejestrowawszy tego, że będzie musiał tutaj zostać, bo znowu podniósł się do siadu, a że w pobliżu nie było Logana, to także dotknął swojej głowy. Przesunął dłonią od potylicy po czoło i gdzieś po drodze natrafił na punkt tak tkliwy, że aż syknął. Na placach została mu krew, ciepła i intensywnie czerwona.
— Kurwa, co jest — mruknął, co z powodzeniem mogło uchodzić za odpowiedź na drugie pytanie zadane mu przez Mathilde. Był w szpitalu, bo miał w nim być. Był tu umówiony z klientem, miał przekazać towar i ruszyć dalej, z tym że z niewiadomych względów tkwił na oddziale.
Podniósł wzrok na Mattie, spoglądając na nią tak, jakby oczekiwał, że to ona wytłumaczy mu, co zaszło, mimo tego, że to on dostał po głowie i chyba nie tylko, bo z opóźnieniem docierało do niego, że bolą go także inne miejsca na ciele.
nieco splątany, ale na pewno nadal ulubiony diler IAN HUNT
[To bardzo się cieszę, że rozbawiły! Leif to wesoły chłopak jest ogólnie, Lenny nie aż tak, ale też nie smutas i gorąco wierzę, że da się ukręcić wątek trochę do śmiechu i trochę nie do śmiechu.
OdpowiedzUsuńA skoro już tak o wierze i religii mówimy, to można to pociągnąć. Bo wierzę też, że Len dobrze wygląda w ornacie. Więc taka sytuacja - rodzina jakiegoś pacjenta chciałaby, żeby tenże pacjent wreszcie pojednał się z Bogiem; pacjent odmawia, ale kończy mu się i cierpliwość, i asertywność jednocześnie, a jednak tę swoją rodzinę kocha. Przy okazji jednak B/boga nie kocha, bo w jego istnienie nie wierzy. I jak wybrnąć z tego konfliktu? Na pewno istnieją jakieś rozsądne ścieżki, ale typ akurat wybiera inną - a imię jej Len Weston i Ear Me Out.
Czyli zatrudnia go jako księdza, żeby rodzina zobaczyła i się odczepiła. Przy okazji niektórzy inni pacjenci mogliby chcieć porozmawiać z, dajmy na to, ojcem Elim, skoro już jest na miejscu. A idąc za kartą, może i bojowa Mathilde zechciałaby coś pokwestionować?]
Len Weston
[ ja jestem bardzo politycznym cżłowiekiem. U mnie tak samo jak fuck Netanjahu, tak samo fuck Donald :D
OdpowiedzUsuńmam pomysł, odezwę się na @ ]
PAWEŁEK
[ albo i nie, bo nie widzę, więc zapraszam Ciebie do mnie: shakespeare.is.not.dead@gmail.com ]
Usuń[Bardzo mi się to podoba, że mogłaby pomóc w zatrudnieniu Lena, a potem robić mu wyrzuty z powodu etyki! Lenny udaje księdza, ale to Mathilde prawi kazania :D To co, kluczowe pytanie jest takie, od czego zaczynamy - od samego zwerbowania Lena czy Lena/księdza Eliego już na oddziale?]
OdpowiedzUsuńLen Weston
[Jeśli możesz zacząć, to super; jeśli nie, to też super, wezmę to na siebie :D, tylko musiałabyś chwilkę poczekać, aż się ogarnę.]
OdpowiedzUsuńLen Weston