Menu

New York City
Witaj w mieście, które nigdy nie zasypia

21/08/2026

[KP] Jest więcej niż dobrze

Josephine Lincoln Josephine Lincoln
Josephine Lincoln
21 III 2000 | twoja ulubiona kasjerka na kasie numer trzy w Trader Joe’s | Instagram
Kiedy była mała, marzyła o tym, by zostać baletnicą. Dzieciństwo jednak zamiast przy drążku i dźwiękach fortepianu spędziła w podrzędnym dinersie, gdzie kawę rozlewała jej matka. A w domu się nie przelewało. Rodziców nie było stać na opłacanie lekcji baletu ani na bilet do teatru. Musieli oszczędzać na studia jej starszego brata, bo to on miał jako pierwszy w rodzinie zdobyć wykształcenie wyższe. Studia, prawo jazdy, elektroniczny zegarek, walkman, deskorolka, nowe sneakersy i niebylejaka piłka do kosza – to wszystko miał dostać. Zresztą mówili jej przy każdej możliwej okazji, że nie ma ani słuchu, ani koordynacji, ani gracji, że w ogóle się nie nadaje, więc po co tracić czas i pieniądze, w końcu i tak nie zostanie zawodową baletnicą. A przecież jakiś zawód trzeba mieć. Taki porządny, co to zapewni dach nad głową i jedzenie, żadnych fanaberii, trykotów czy brokatów. Brokatów zwłaszcza, bo trzeba też być porządną dziewczyną. Porządnie się prowadzić, wyjść za mąż za porządnego faceta, porządnie wychować dzieci oraz mieć porządek w domu i w głowie.

Gdy w końcu jest dorosła, marzy o tym, by przede wszystkim to ze sobą być w porządku. Z rodzicami raczej nie gada, choć ojcu powinna już podawać szklankę z wodą, matka z kolei widzi jedynie szklankę w połowie pustą, i to z czymś mocniejszym niż woda. Starszego brata czasem unika, ale ten stara się utrzymywać z nią porządny kontakt. W końcu byli tylko dziećmi. Wyrósł na porządnego prawnika z porządną rodziną – zachowuje się nie w porządku wyłącznie wtedy, gdy nie mówi żonie, że co miesiąc daje siostrze pieniądze, jakby chciał odpokutować za to, że dostał od rodziców lepszą przyszłość, a siostra wcale nie wyprowadza go z błędu. Jo w pracy uśmiecha się szeroko, życzy miłego dnia i cierpliwie czeka na wyciągnięcie portfela. Nie awanturuje się, spokojnie tłumaczy, rozmawia, śmieje się, pamięta kod na bułki, wie, w której alejce jest masło orzechowe (bo sama te słoiki z czułością ustawiała), i niejednej staruszce pomaga w pakowaniu zakupów. Co miesiąc walczy o tytuł najlepszej pracownicy, jakby to były wybory miss, w których również dawno temu chciała brać udział, ale mówiono jej, że jest zbyt nijaka i to kolejna fanaberia, strata czasu. Mamo, czy teraz jestem porządną dziewczyną z sąsiedztwa? Mimo wszystko lubi ludzi, lubi swoją pracę, lubi się uśmiechać, ale lubi też uciekać i narzekać. W żadnym związku nie wytrzymała dłużej niż trzy tygodnie (no może raz pyknął rok), a niektórzy to wcale nie byli porządni faceci. Pali szlugi na zapleczu, niekiedy szlaja się po barach z karaoke (lub z tanimi drinkami) i czasami zagaduje nieznajomych, którym proponuje papierosy lub brokat na policzki. Bo przecież nie podwózkę, skoro nie ma prawa jazdy. Biega we wtorkowe ranki, byleby się uśmiechnąć do pana biegacza w granatowej koszulce, oraz wykleja kolorowe kolażyki, leżąc na podłodze między łóżkiem a stołem w wynajmowanej kawalerce. I w końcu zapisała się na balet.

Milion lat nie było mnie na blogach, więc nieśmiało proszę o troszkę cierpliwości i wyrozumiałości. Na zdjęciach Diana Silvers.
Gdyby coś: glodny.dekadent@gmail.com

4 komentarze:

  1. [ Hej!
    Strasznie smutno czytało mi się tę kartę. Miałam ochotę mocno wyściskać Jo jak tylko się da ;c Nie dziwię się jej wcale, że unika kontaktu z takimi rodzicami. Ale dobrze, że zapisała się na balet! You go girl, spełniaj marzenia! ♥
    Baw się dobrze na blogu! Dużo fajnych wątków, czasu na pisanie i masy weny!
    W razie chęci zapraszamy w nasze skromne progi. ]

    Nathaniel i Caleb

    OdpowiedzUsuń
  2. [Cześć! Uwielbiam Dianę (sama się zastanawiałam nad jej wizerunkiem dla Tamsin), świetnie pasuje do wykreowanej przez Ciebie postaci. Fajnie, że lubi ludzi, chociaż Ci najbliżsi chyba trochę jej podcinali skrzydła. Dobrze, że zapisała się na balet, jeszcze lepiej, że wciąż lubi brokat.
    Baw się na blogu wspaniale, życzę Ci samych fajnych wątków, a gdybyś miała na jakiś ochotę, to zapraszam do siebie na maila ;) ]

    Tamsin Passalis, Ivan Voronin

    OdpowiedzUsuń
  3. [To, co najbardziej urzekło mnie w tej historii, to fakt, że mimo wszystko nie pozwoliła, żeby przeciwności odebrały jej to, czego naprawdę pragnęła. No po prostu cudownie, że zapisała się na ten balet! 💛 Silna i piękna dziewczyna. Bardzo autentyczna kreacja. Ja tam wierzę, że jeszcze zobaczymy ją na deskach teatru jako primabalerinę! 🩰 Milion lat, jak jeden dzień – życzę teraz miliona lat na NYC, a co, i samej najlepszej zabawy! A razie chęci zapraszam również do siebie! Hej!]

    Tanner Morgan
    & Gert Brennan

    OdpowiedzUsuń
  4. [Super pointa z tym baletem. To teraz można podnieść wysoko głowę i kopnąć porządnie rodziców w głowę. Ale nie zachęcam, trzeba wybaczać i takie tam! Tak niektórzy mówią. Inni uważają, że przemoc czasem może być rozwiązaniem. Ale lepiej nie!
    Bardzo przyjemna karta i postać! Hej, dobrej zabawy, do tańca to nie wiem, ale do wątków zapraszam!]

    Len & Leif

    OdpowiedzUsuń