Evan Christopher Roth, 12.09.1999, Nowy Jork; asystent radnego New York City Council z okręgu 12 – legislative aide. Hobbystyczny hokeista, uparty kofeinista; paczka American Spirit i klasyczne zippo w kieszeni marynarki; licencjat z nauk politycznych (pre-law) z dodatkową specjalizacją z ekonomii (NYU)
Był szczęśliwym dzieckiem i każdego roku wyczekiwał własnych urodzin, przyjęcia w dużym ogrodzie, klaunów i tej pani ze słodkim głosem, która z balonów potrafiła wyczarować całe zoo. Dzielił się tym z młodszą siostrą, oddając jej najwspanialsze prezenty nawet wtedy, gdy ich rodzice się rozwiedli, a ich dwójka została rozdzielona. On trafił pod skrzydła apodyktycznego ojca, który do ucha miał na stałe zamontowany zestaw słuchawkowy swojego telefonu. Ona została z matką, w domu z ogrodem, z psem i łzami w oczach, bo jeszcze niczego nie rozumiała.
Gdyby dziesięć lat temu ktoś próbował oskarżyć go o bycie miłym, spotkałby się z jego pięścią. Gwałtowny i agresywny nie mógł przeżyć śmierci młodszej siostry, dlatego wszystko, co złe próbował zostawiać na tafli lodowiska. Było to bezskuteczne, a sam Evan częściej lądował na ławce rezerwowych albo w areszcie. Nic pomiędzy.
Nie wybaczył ani ojcu, ani matce, którzy nie potrafili porozumieć się w kwestii wyboru szkoły przez Joyce. Nie wybaczył im tego, że Joyce zniknęła z domu. Nie wybaczył też miastu tego, że lokalne władze odmówiły rozpoczęcia poszukiwań nastolatki, bo przecież one uciekają z domów, bo nie radzą sobie z emocjami, bo to pewnie te babskie hormony i nastoletnie bunty. Poczekajmy dwadzieścia cztery godziny. Nie wybaczył samemu sobie, że to on usłyszał w radio o ciele młodej kobiety znalezionej w Mohonk Preserve i wiedział, od razu wiedział, że to Joyce.
Został wrakiem, rozbił się o dno, ale pchany niezrozumiałą siłą robił wszystko, aby się usamodzielnić. Stypendium, studia, ciasna nora za mieszkanie. A potem pojawił się on – Kevin Riley i dał mu szansę odbycia stażu w biurze radnego. Został, a przy okazji zyskał cel: zdobyć władzę i pokazać im wszystkim, że z Evanem Christopherem Rothem się nie zadziera.
Gdyby dziesięć lat temu ktoś próbował oskarżyć go o bycie miłym, spotkałby się z jego pięścią. Gwałtowny i agresywny nie mógł przeżyć śmierci młodszej siostry, dlatego wszystko, co złe próbował zostawiać na tafli lodowiska. Było to bezskuteczne, a sam Evan częściej lądował na ławce rezerwowych albo w areszcie. Nic pomiędzy.
Nie wybaczył ani ojcu, ani matce, którzy nie potrafili porozumieć się w kwestii wyboru szkoły przez Joyce. Nie wybaczył im tego, że Joyce zniknęła z domu. Nie wybaczył też miastu tego, że lokalne władze odmówiły rozpoczęcia poszukiwań nastolatki, bo przecież one uciekają z domów, bo nie radzą sobie z emocjami, bo to pewnie te babskie hormony i nastoletnie bunty. Poczekajmy dwadzieścia cztery godziny. Nie wybaczył samemu sobie, że to on usłyszał w radio o ciele młodej kobiety znalezionej w Mohonk Preserve i wiedział, od razu wiedział, że to Joyce.
Został wrakiem, rozbił się o dno, ale pchany niezrozumiałą siłą robił wszystko, aby się usamodzielnić. Stypendium, studia, ciasna nora za mieszkanie. A potem pojawił się on – Kevin Riley i dał mu szansę odbycia stażu w biurze radnego. Został, a przy okazji zyskał cel: zdobyć władzę i pokazać im wszystkim, że z Evanem Christopherem Rothem się nie zadziera.
fc: Damian Hardung
poeksperymentujemy?
A co, jak się jednak zadrze...?
OdpowiedzUsuńMAXINE RILEY
[Cóż za interesujący pan! Gratuluję kolejnej, bardzo ciekawej kreacji.
OdpowiedzUsuńEvan sporo przeszedł, ciężko zaprzeczyć i mimo uderzenia od dno, nie dał się swoim traumom złamać. Przykre, jak powszechne są historie pokroju tego, co spotkało Joyce... Podejście organów ścigania i sam czyn odebrania młodej dziewczynie życia.
Alexander to samozaparcie, poczucie potrzeby zmiany czegoś i wszystkiego w tym świecie, dobrze by zrozumiał. A życie bez brata jest czymś, czego nawet nie potrafi sobie wyobrazić.
Życzę Ci udanej zabawy kolejną postacią i niekończących się pokładów weny :D]
Alexander
[Chyba będę musiała podjąć rękawicę i też pozostawić swój ślad pod każdą z Twoich kart 😁Bardzo ciekawa postać, fe-no-me-na-lne zdjęcie główne, bo aż ciarki mnie przeszły po dłuższym patrzeniu - jakby zaraz ta dłoń miała zacisnąć się w pięść! Jakbyś miała ochotę na jakiś wątek, to ja bardzo chętnie, bo Tamsin... Ona ma niezłą wprawę w zemście ;) Jak masz ochotę na jakiś wątek dla tej dwójki, to zapraszam na maila. Przepysznej zabawy! 🩷]
OdpowiedzUsuńTamsin
[Zdjęcie, treść i tytuł tak ładnie współgrają! Faktycznie zapowiada się nam dupek, ale ostatni akapit kupił mnie totalnie. Mam nadzieję, że on wszystkim pokaże, że z nim się nie zadziera, lubię takich ludzi, choć może z nim nie polubiłabym się za bardzo.
OdpowiedzUsuńI znów, ciężkie przeżycia wykuły to, kim jest teraz. Jeśli kochał siostrę tak bardzo, nie może być dupkiem i tylko nim, coś tam musi jeszcze dobrego drgnąć czasami. Może nawet ma organ, co nie tylko pompuje krew.
Wyobrażam sobie, że napierdzielał się z bratem Lilki, bo tamten to też narwaniec, młody i gniewny o każdej porze dnia i nocy. Bawcie się dobrze! ]
Lily / Emma