Menu

New York City
Witaj w mieście, które nigdy nie zasypia

01/02/2011

Tell me every terrible thing you ever did, and let me love you anyway

family
Sometimes I get a little too hurt, got my mind going places it ain't wanna go

I'll show you a world that you can understand. This life is filled with hurt when happiness doesn't work. Trust me and take my hand. When the lights go out, you'll understand.

rodzice ⬩ Najwyższym poświęceniem, na które zdobyła się wobec nich matka, było nie picie i nie ćpanie w ciąży

W jego domu panowała chłodna obojętność. Matka i ojciec zainteresowani byli wyłącznie tym, co wziąć i czym to zapić – byli idealnie dobraną parą ćpunów, która żyła w swoim świecie i Ian często zastanawiał się, jakim cudem Louis dożył dziecięciu, a on sześciu lat, nim ktokolwiek zainterweniował. Pieniądze wpływające na konto z zasiłku w pierwszej kolejności szły na prochy, a w drugiej na alkohol, więc na jedzenie zostawało niewiele. Ian pamiętał, że on i Louis często chodzili spać głodni i budzili się głodni, aż głód robił się tak dokuczliwy, że przestawali go czuć. Kiedy odebrano ich rodzicom, obaj byli niedożywieni i znacznie drobniejsi, niż wynikałoby to z ich wieku. W jego wspomnieniach zdawał się być tylko Louis. Nie pamiętał tego, by ojciec lub matka choć raz spojrzeli na niego ciepło, nie wspominając choćby o namiastce rozmowy. Jeśli się do niego zwracali, to po to, by coś podał, przyniósł lub przestał przeszkadzać. Ian podawał, przynosił i nie przeszkadzał, ponieważ szybko wyciągnął wnioski z kilku udzielonych mu przez matkę lekcji, kiedy poirytowana jego obecnością, gasiła papierosy na jego przedramionach. W jego wspomnieniach ojciec i matka – których imion dziś nawet nie przywoływał z odmętów pamięci – byli bezosobowymi tworami, które koegzystowały obok niego i Louisa, ale nigdy z nimi. Nie wiedział, jak wyglądało to przed jego pojawieniem się na świecie – nigdy nie zdążyli z Louisem porozmawiać na ten temat.

rodzice
NC

You don't wanna hear my apology. Get it off my chest, I would do my best. I know what you fear, similarities we possess. Never will I pass the test, the scene is fading. Can my soul be put to rest?

brat ⬩ Pierdol się, Louis ⬩ 31 lat

Ian nie znał dorosłego Louisa. Rozdzielono ich po głośnej interwencji policji oraz opieki społecznej, kiedy mieli po sześć i dziesięć lat. Zawiódł ich system, ponieważ od tamtej pory trafiali do różnych ośrodków i rodzin zastępczych, nie mogąc spotkać się gdzieś po drodze. To, że dziś mieli ze sobą kontakt, zawdzięczali wyłącznie determinacji Lou, który nie zaniechał walki o ich relację mimo tego, że Ian dawno postawił na niej krzyżyk. Ian dobrze pamiętał ten wieczór. Louis robił im na kolację kanapki z masłem orzechowym, którego resztki z trudem wygrzebywał ze słoika. Było go tak mało, że suche kromki były ledwo maźnięte słodkim smarowidłem, ale obaj wychodzili z założenia, że lepsze to, niż pójście spać z pustym brzuchem. Podając Ianowi talerz Louis powiedział, żeby się nie martwił; że zawsze, bez względu na okoliczności, będą razem. Następnego dnia, kiedy o poranku rozległo się pukanie do drzwi, dziesięcioletni Louis poderwał się z miejsca i pobiegł otworzyć. Nie musiał nawet się starać, żeby wyprzedzić w tym matkę i ojca, którzy spali kamiennym snem w niewielkiej sypialni, będąc zbyt naćpanymi bądź pijanymi – Ian nie wiedział, co akurat wczorajszego wieczora wpadło im w ręce – by otworzyć oczy. Do ich mieszkania weszło dwóch funkcjonariuszy policji oraz kobieta w średnim wieku i sześcioletni Ian wiedział, co to oznacza. Zrozumiał również, że to Lou zgłosił do odpowiednich służb to, czego nie dostrzegali bądź nie chcieli widzieć sąsiedzi. — Zobaczysz, teraz będzie nam lepiej — powiedział do młodszego brata, kiedy kobieta wyprowadzała ich z zapuszczonego mieszkania, a do ich uszu dolatywały krzyki policjantów starających się dobudzić dwójkę ćpunów, którzy od kilku lat konsekwentnie ignorowali własne dzieci. Gówno prawda, Louis, miał ochotę powiedzieć mu po czasie Ian. Nie było nam lepiej. Mi nie było lepiej. Sześcioletni Ian Hunt nie mógł wybaczyć starszemu bratu złamania złożonej obietnicy. Dziś, będąc dorosłym, również nie potrafił się na to zdobyć.

Louis Hunt
NC

Drugs rule everything around me. Wake up with new tattoos on my body. Drugs rule everything around me. Hit the ghost, raise a toast, pop the molly. We're all tryna fill the lonely.

przyjaciel ⬩ Za udaną akcję? ⬩ 29 lat

Może rzeczywiście coś w tym było – w tym, że Ian posiadał magiczną moc ignorowania Zane’a. Niezależnie od tego, w jakim nastroju akurat znajdował się Zane, Ian wydawał się przy nim oazą spokoju. Hunt miał swoje podejrzenia odnośnie tego, z czego mogło to wynikać. Obaj mieli spierdolone dzieciństwo, aczkolwiek u każdego zostało ono spierdolone w inny sposób. Znał przeszłość swojego przyjaciela i dominujące w niej, drastyczne szczegóły. I choć to Louis obiecywał Ianowi, że zawsze będą razem, to Zane trwał u jego boku, choć nigdy niczego mu nie obiecywał. Jakoś tak wyszło, że zaczęli trzymać się razem, kiedy trafili do tego samego domu dziecka i tak już im zostało. Może oboje potrzebowali czegoś stałego w życiu i to coś znaleźli w sobie nawzajem?

Zane Maddox
NC

Time goes by, and I lose perspective. Hope only hurts, so I just forget it ut you're breaking through all the dark in me when I thought that nobody could and you're waking up all these parts of me that I thought were buried for good.

księżniczka ⬩ Chciałbym, żebyś mogła mieć ze mną jakąś przyszłość ⬩ 27 lat

— I tak, Debbie, mam, kurwa, SPRAWY — warknął, ponownie patrząc wprost na nią. — Sprawy, o których ci nie mówię, bo próbuję trzymać cię jak najdalej od tej gównianej części mojego życia. Bo cię kocham. I nie zasługujesz na to, żeby z tą gównianą częścią mojego życia mieć styczność, ale nie rozumiesz, prawda? Bo nagle oczekujesz, że tutaj, tysiące kilometrów od Nowego Jorku, będę groźnym dilerem? Chcesz? Pokazać ci, jaki ze mnie diler? — Ostatnie zdania wypowiadał już ochryple, bo chyba nigdy w całym swoim życiu nie powiedział tak dużo. Jeśli się nad tym zastanowić, to powiedział więcej, niż przez całą znajomość z Debbie. W końcu zamilkł, oddychając teraz ciężko, nieomal wisząc nad Debbie z lekko poczerwieniałą twarzą. Byłoby szkoda, gdyby Debbie okazała się za bardzo pijana na wyłowienie z tego wszystkiego, co powiedział Ian, tego najważniejszego.

Deborah Grayson
NC

friends
And you, like a neon light, shining through a door that I can't keep closed

Step into the scene, you won't catch an eye. Walk into the party like the party is mine. Paving over pastures 'cause horses are gone, forgetting there's a world when this record is on.

Drag Queen ⬩ Z całym szacunkiem, stary, ale to na pewno ty pisałeś jakąś godzinę temu? ⬩ 30 lat

— To z napiwków? — podchwycił, zerkając na niego. — A jakiś… — Wykonał bliżej nieokreślony ruch dłonią, przywodzący na myśl machnięcie. — Angaż za występ? Pytał, bo się nie znał, a był ciekaw. Nie miał pojęcia, jak działała branża drag queen. Czy goście pokroju jego klienta musieli ubiegać się o każdy występ i swoje wychodzić, czy zaciągali się jednym klubie, który oferował tego typu rozrywkę, czy może byli rozchwytywani i właściciele klubów takich jak ten się o nich bili. To, Magnus miał powiedzieć nieco później, miało nieco rozjaśnić mu sytuację. — Czy będzie mi przeszkadzało, że zaczniesz rozbierać się przy mnie z tych fatałaszków? Nie, chyba nie — rzucił, nieprzejęty tym, że swoim komentarzem i sprowadzeniem dragu do fatałaszków może urazić mężczyznę. Powinien się już zbierać, ale nadal siedział na krześle, z nogą wyciągniętą przed siebie, a w dodatku patrzył, wcale nie ukradkiem, jak Mange z wprawą ściąga buty. Musiał przecież zaczekać, aż patrol policji zawinie się sprzed klubu, prawda? Choć teraz, gdyby obaj wyszli na zewnątrz, to Mange mógłby mieć kłopoty, nie on.

Magus Valtersson
NC

I could be your doctor and I could be your nurse. I think I see the problem, it's only gon' get worse. A midnight medication, just show me where it hurts.

piguła ⬩ Pooglądaj mnie sobie, proszę bardzo. Załóż jakiś opatrunek na głowę. I nie ściągaj tu lekarza ⬩ 33 lata

Pokręcił tylko głową, odprowadzając Tilly wzrokiem, aż ta zniknęła z jego pola widzenia. Pomyślał, że być może mógłby dogadać się z nią w życiu prywatnym. Pomyślał także, nie wiedzieć czemu, że Mathilde potrafiłby zjeść go na przystawkę – lub na jeden kęs, jak te modne finger foods serwowane na przyjęciach. Wystarczyło mu te niespełna pół godziny, z przerwami, spędzone w jej towarzystwie, by zaobserwować, a poniekąd także poczuć na własnej skórze, że Mathilde nie pierdoliła się z ludźmi. I dobrze. Ian także tego nie robił, ponieważ tego nie lubił, dlatego cenił w innych akurat tę cechę. Jego przemyślenia nie trwały zbyt długo, a przez to nie zaprowadziłby go daleko, bo zgodnie z poleceniem opiekującej się nim pielęgniarki Mathilde, zapadł w płytką drzemkę. W normalnych okolicznościach raczej zachowałby czujność i nie pozwolił sobie na sen, ale to nie były normalne okoliczności. Nie co dzień Ian trafiał na ER, gdzie obskakiwała go dwójka jego klientów, choć należało zaznaczyć, że obskakiwali go wyłącznie z zawodowej konieczności. Tak jak Ian nie lubił pierdolić się z ludźmi, tak też nie lubił być przez nich obskakiwanym.

Mathilde Stevenson
NC

Little kiddy in the gutter with the bloody nose, so jacked but he hasn't got an ego. Local boy and he came up from a zero. Every battle we can watch him as the power grows.

gym buddy ⬩ Fajnie, że pośród sieciówek są jeszcze takie perełki. ⬩ 36 lat

— W ogóle nie piję — wyjaśnił więc i upił łyk bezalkoholowego piwa. — Jak już zacznę, to miewam problem z tym, żeby przestać — dodał, choć nie musiał tego robić. Z powodzeniem mógł poprzestać na tym oszczędnym stwierdzeniu, ale coś podkusiło go, aby powiedzieć więcej. Prawdopodobnie nie miałoby to miejsca, gdyby siedział przy nim ktoś inny, niż Brant. Ian lubił Branta. W znajomości z nim cenił to, że nie padał na nią cień rzucany przez to, że Ian był dilerem. Tylko dlatego, że Brant nie wiedział i miał się nie dowiedzieć. Pozostał jedną z nielicznych osób, które nie patrzyły na Hunta przez pryzmat tego, jakim nielegalnym zajęciem ten się pałał i było w tym coś tak lekkiego, tak odświeżającego, że aż miłego. W końcu dla większości pozostawał dilerem. Nawet dla Debbie nim był, a to rzucało na ich relację cień tak głęboki, że często błądzili w otaczającym ich mroku.

Brant Dawson
NC

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz