aktualności

11.04.2026
Porządki po liście obecności
Przeprowadzono ostateczne porządki po liście obecności. Z listy autorów usunięto maile osób, które się na nią nie wpisały, a karty postaci przeniesiono do kosza (z którego są one automatycznie usuwane po 90 dniach).
06.04.2026
Koniec listy obecności
Karty postaci autorów, którzy się na nią nie wpisali, zostały usunięte z linków. Po 10 kwietnia karty postaci zostaną usunięte z listy postów i przeniesione do kosza.
01.04.2026
Lista obecności
Na blogu pojawiła się lista obecności. Prosimy o wpisywanie się. Lista potrwa do 05.04.2026.
11.03.2026
Post fabularny
Na blogu pojawił się nowy post fabularny. Zachęcamy do jego przeczytania i podzielenia się wrażeniami z lektury w komentarzu ♥
11.03.2026
Porządki po liście obecności
Przeprowadzono ostateczne porządki po liście obecności. Z listy autorów usunięto maile osób, które się na nią nie wpisały, a karty postaci przeniesiono do kosza (z którego są one automatycznie usuwane po 90 dniach).
07.03.2026
Koniec listy obecności
Karty postaci autorów, którzy się na nią nie wpisali, zostały usunięte z linków. Po 10 marca karty postaci zostaną usunięte z listy postów i przeniesione do kosza.
01.03.2026
Lista obecności
Na blogu pojawiła się lista obecności. Prosimy o wpisywanie się. Lista potrwa do 05.03.2026.
14.02.2026
Porządki po liście obecności
Przeprowadzono ostateczne porządki po liście obecności. Z listy autorów usunięto maile osób, które się na nią nie wpisały, a karty postaci przeniesiono do kosza (z którego są one automatycznie usuwane po 90 dniach).
06.02.2026
Koniec listy obecności
Karty postaci autorów, którzy się na nią nie wpisali, zostały usunięte z linków. Po 10 lutego karty postaci zostaną usunięte z listy postów i przeniesione do kosza.
01.02.2026
Lista obecności
Na blogu pojawiła się lista obecności. Prosimy o wpisywanie się. Lista potrwa do 5.02.2026.
11.01.2026
Porządki po liście obecności
Przeprowadzono ostateczne porządki po liście obecności. Z listy autorów usunięto maile osób, które się na nią nie wpisały, a karty postaci przeniesiono do kosza (z którego są one automatycznie usuwane po 90 dniach).
06.01.2026
Koniec listy obecności
Karty postaci autorów, którzy się na nią nie wpisali, zostały usunięte z linków. Po 10 stycznia karty postaci zostaną usunięte z listy postów i przeniesione do kosza.
01.01.2026
Lista obecności
Na blogu pojawiła się lista obecności. Prosimy o wpisywanie się. Lista potrwa do 5.01.2026.
24.12.2025
Wesołych Świąt!
Kochani, życzymy Wam Wesołych Świąt! Zdrowia, szczęścia oraz pomyślności! Najedzcie się pysznego jedzonka, nacieszcie bliskimi i odpocznijcie, a do nas wróćcie pełni sił i zapału do pisania wąteczków 💙
15.12.2025
Porządki po liście obecności
Przeprowadzono ostateczne porządki po liście obecności. Z listy autorów usunięto maile osób, które się na nią nie wpisały, a karty postaci przeniesiono do kosza (z którego są one automatycznie usuwane po 90 dniach).
14.12.2025
Azyl to też niewola...
Wszystkich zainteresowanych grą na blogu fantasy zapraszamy na The Last Salvation, które pozostaje otwarte dla wszystkich istot paranormalnych poszukujących azylu...
06.12.2025
Koniec listy obecności
Karty postaci autorów, którzy się na nią nie wpisali, zostały usunięte z linków. Po 10grudnia karty postaci zostaną usunięte z listy postów i przeniesione do kosza.
01.12.2025
Lista obecności
Na blogu pojawiła się lista obecności. Prosimy o wpisywanie się. Lista potrwa do 5.12.2025.
11.11.2025
Porządki po liście obecności
Przeprowadzono ostateczne porządki po liście obecności. Z listy autorów usunięto maile osób, które się na nią nie wpisały, a karty postaci przeniesiono do kosza (z którego są one automatycznie usuwane po 90 dniach).
06.11.2025
Koniec listy obecności
Karty postaci autorów, którzy się na nią nie wpisali, zostały usunięte z linków. Po 10 listopada karty postaci zostaną usunięte z listy postów i przeniesione do kosza.
01.11.2025
Lista obecności
Na blogu pojawiła się lista obecności. Prosimy o wpisywanie się. Lista potrwa do 5.11.2025.
31.10.2025
Aktualizacja regulaminu bloga
W Regulaminie dodano punkt dotyczący rozwiązywania sporów między autorami. Prosimy o zapoznanie się z nim.
26.10.2025
Wgranie poprawki
W kodzie wgrano poprawkę dotyczącą wyświetlania szablonu na urządzeniach mobilnych. Wszystkim pomocnym duszyczkom - dziękujemy ♥
24.10.2025
Aktualizacja szablonu
Po trzech latach nasz kochany NYC doczekał się nowej szaty graficznej ♥ Jeśli dostrzeżecie jakieś nieprawidłowości, prosimy o ich zgłaszanie w zakładce Administracja.

05/02/2025

[KP] Was doing fine until you came...

opis
27. Police Officer - NYPD - 77th Precinct
Deborah Violette Grayson, 10.02.1999. Master of Public Administration. Początkująca policjantka, świeżo po Akademii. Córka zmarłego w akcji funkcjonariusza DEA. Starszy brat – prokurator z traumą, młodsza siostra – bezrobotna z depresją. Matka z nieskończonymi pokładami ciepła i nieustanną żałobą.

Dom rodzinny zawsze kojarzył jej się z ciepłem, idealnym sernikiem bez rodzynek i najlepszym, bo nie za słodkim, kakao. Uwielbiała dziergane przez matkę skarpety i swetry, bo wtedy wszyscy mieli nieodparte wrażenie, że ogrzewa ich miłość kobiety, dla której byli całym światem.
Ich perfekcyjny świat zadrżał w posadach, kiedy piętnastego listopada dwa tysiące dziewiętnastego roku do ich domu zapukało trzech agentów DEA. Mieli złe wieści, a za plecami dyskretną panią psycholog. Wszyscy wiedzieli, że taki dzień może nadejść, ale nikt nie spodziewał się tego, że Steven Grayson zostanie zabity w rutynowej akcji. Nie wtedy, kiedy rankiem obudził żonę świeżo zaparzoną kawą i kibicował najstarszemu synowi podczas egzaminu. Nie wtedy, kiedy wszyscy żyli w przekonaniu, że ten dzień będzie jak każdy inny i wieczorem spotkają się na wspólnej kolacji.
Jako rodzina mieli wiele rytuałów, które przestały mieć znaczenie po śmierci ojca. Mike wyprowadził się z domu, twierdząc, że atmosfera jest zbyt duszna. Debbie wynajęła pokój w akademiku, bo tak łatwiej było jej się skupić na studiach, a Maddie stwierdziła, że spróbuje się zabić. June Grayson, wdowa i matka, została z tym wszystkim sama, a jednak nadal miała w sobie tyle siły i ciepła, aby zawalczyć o własne dzieci.
Debbie już w trakcie studiów zaczęła praktyki w New York City Hall, gdzie następnie rozpoczęła jednoroczny staż, aby ostatecznie pracować na stanowisku analityka politycznego. Bezczynność za biurkiem była dla niej druzgocąca, dlatego bez wiedzy matki złożyła papiery do akademii policyjnej i robiła od tej pory wszystko, aby pójść śladami ojca.
Teraz na kolację spotykają się dwa razy w miesiącu. Matka nie może na nią patrzeć, brat bredzi farmazony, a siostra żyje we własnym świecie. Ich dom rodzinny już nie kojarzy się Debbie z ciepłem, a przymusem i sztucznymi uśmiechami. Ale przychodzi, pieczołowicie dbając o wolne w grafiku. Przychodzi też Mike ze swoim chłopakiem i towarzyszy im nieobecna duchem Maddie. June udaje zachwyt i szczebiocze nad sukcesami swoich dzieci.
Dlatego po każdym rodzinnym wieczorze Debbie z ulgą wraca do maleńkiego mieszkania, które współdzieli z przyjaciółką.

Wszystkie karty:
1. Make me monster... (05.02.2025)
2. Tonight I wanna give it all to you... (28.08.2025)
3. Was doing fine until you came... (25.04.2026)

2 komentarze:

  1. Ian zdawał sobie sprawę z tego, że zdołał spierdolić nawet coś tak prostego, jak pojawienie się na Hawajach na czas. Co prawda miał na to dobre usprawiedliwienie, ale nie tego chciał dla Debbie – nie chciał usprawiedliwiać się przed nią za każdym, pierdolonym razem. Debbie zasługiwała na to, żeby pojawiał się na czas. Debbie zasługiwała na to, co najlepsze i choć powiedziała, że to wcale nie było za wiele, Ian nie był najlepszym, co mogło ją spotkać. Może w innym życiu, ale nie w tym, w którym był dilerem, a teraz to, że nim był, rzutowało na ich relację mocniej, niż kiedykolwiek przedtem. Idąc tym tokiem rozumowania, Ian powinien się wycofać – powinien umożliwić Debbie dostanie tego, co najlepsze, od kogoś, kto mógł jej to dać bez najmniejszego wysiłku. Ale nawet tego nie potrafił, a raczej – także to spierdolił, bo nie zamierzał się wycofywać. Nie zrobił tego na samym początku, kiedy jeszcze był na to czas, więc tym bardziej nie miał zrobić tego teraz, kiedy Debbie nie tylko stała się centrum jego świata, ale stała się całym jego światem.
    Oparł się o ściankę prysznica, zakładając dłonie za plecy, kiedy Debbie weszła w głąb łazienki i wyżej uniósł brwi, kiedy rękoma sięgnęła do krawędzi białej koszulki. Uśmiech widoczny na jego twarzy nieco przygasł, ale tylko dlatego, że ustąpił zaskoczeniu, które postępowało w miarę tego, jak stojąca pośrodku łazienki Grayson pozbywała się kolejnych elementów garderoby. Podążył wzrokiem na szortami zsuwającymi się z jej ud, obserwował, jak Debbie wychodzi z opadłych na podłogę spodenek i postępuje kilka kroków w stronę prysznica. W jego stronę.
    — Pewnie, że musisz zmyć z siebie sól — zgodził się, wracając spojrzeniem do jej twarzy i wyjąwszy prawą rękę zza pleców, wyciągnął ją w stronę Debbie, w geście bliźniaczo podobnym do tego, który przed paroma miesiącami sprezentował jej w sypialni, w jego mieszkaniu. Tym razem jednak nie powiedział, żeby do niego przyszła. Czekał, z wyciągniętą ręką, a strumień z deszczownicy lekko obmywał bok jego ciała.
    Mogli porozmawiać później. Raczej nie miało ich to ominąć, Ian mimo wszystko chciał się usprawiedliwić przed Debbie, ale bardziej niż to, chciał ją poczuć blisko siebie. Chciał poczuć, że było dobrze, nawet wtedy, kiedy było źle i że to źle tyczyło się tego, co dookoła, ale nie bezpośrednio ich. Potrzebował teraz Debbie i potrzebował przekonać się, że to wciąż nie było za wiele, dopiero wtedy, po tym, mógł zacząć się usprawiedliwiać i tłumaczyć, mógł zacząć przepraszać.
    Zauważył, że Debbie się opaliła. Oderwał przecież wzrok od jej twarzy, na której widać było więcej piegów i przesunął nim po jej sylwetce, powoli zmierzając w dół. Przez to, że strój był zabudowany, skutecznie krył przed jego wzrokiem te jaśniejsze fragmenty skóry, jednak Ian nie potrzebował dostrzec wyraźnego kontrastu, by zauważyć, że przez tych kilka dni Debbie złapała sporo słońca. Do twarzy jej było z opalenizną, z piegami i rudymi kosmykami, teraz wilgotnymi i kręcącymi się samoistnie od wspomnianej soli. Debbie była śliczna i nie było co dziwić się temu, że kumple Tonyi każdego wieczora odprowadzali ją do pokoju, o czym Ian być może miał się dowiedzieć, zyskując jedyną i niepowtarzalną okazje do wytłumaczenia im, że Debbie już nie będzie potrzebować żadnego odprowadzania.

    IAN HUNT 🩶

    OdpowiedzUsuń