XVIII
✦ ☾ ✦
☾
✦
✧
☽
✦
✧
☾
·
✦
✧
✦
Helen
Lynch
wróżka Lea
☾
10 XI 1994
skorpion
✦
terapeutka zajęciowa w domu opieki
☾
wróżka, tarocistka, astrolożka
✧
rozmowy, czat, wideorozmowy, live’y, Instagram, TikTok
✦
☽
✧
☾
✦
✧
☾
✦
Od dwóch tygodni spotykasz się z chłopakiem, który wydaje się idealny, ale nie wiesz, czy to ten jedyny? Wybierasz Love Reading za 180 dolarów i wysyłasz wróżce Lei zdjęcie swoje i chłopaka oraz podajesz wasze daty urodzenia. Po kilkunastu minutach słyszysz, że między wami istnieje magnetyczne przyciąganie, ale jedna ze stron ma blokadę emocjonalną, dlatego relacja potrzebuje więcej czasu, żeby ustabilizować aurę. Kochana, jeśli jest idealny, to coś jest z nim nie tak. Może narcyz? Po pewnym czasie sama to zobaczysz. Lub do mnie wrócisz.
Codziennie zastanawiasz się nad tym, kiedy inni odkryją, że kompletnie się nie nadajesz na nowe stanowisko i że wszystkich oszukujesz? Piszesz do wróżki Lei i zamiast na czytanie z kart tarota za 50 dolarów umawiasz się na Deep Spiritual Reading za 220 dolarów. Wróżka Lea wyciąga kilka kart, odczytuje układ planet i analizuje twoje ostatnie dwa lata życia. Okazuje się, że twoje wewnętrzne ja jest niedomknięte. Twoje ja nie nadąża za tym, kim się stałaś, dlatego czujesz, że to nie ty, i wciąż czekasz. Na co? Wróżka Lea radzi, abyś przez dwa tygodnie zadbała przede wszystkim o siebie, wsłuchała się w swoje prawdziwe ja i kupiła tygrysie oko z jej sklepu internetowego (możesz wybrać wisiorek lub bransoletkę, tak abyś wzięła je ze sobą do pracy). A jeśli to nie pomoże, to warto zgłosić się do psychologa, który spojrzy na ten problem z innej perspektywy. Moja droga, musisz popracować nad poczuciem własnej wartości i pewnością siebie. Żadne ezo bajery ci nie pomogą. Idź do specjalisty.
Jest druga w nocy, a twoja dziewczyna nie odpisuje, choć już dawno odczytała wiadomość? Dzwonisz do wróżki Lei, wybierasz Emergency Reading i płacisz 260 dolarów, aby usłyszeć, że twoja energia jest zbyt intensywna, a aura twojej dziewczyny jest zamknięta, przez co dalsze wiadomości mogłyby tylko pogłębić dystans i zaburzyć równowagę. Komunikacji zdecydowanie nie sprzyja obecny układ planet. Wróżka Lea zaleca ci odłożyć telefon, dać przestrzeń swojej dziewczynie i – jeśli naprawdę zależy ci na tej relacji – pozwolić wróżce Lei oczyścić energię (oczywiście za dodatkową opłatą). Człowieku, ona pewnie już śpi. Daj spokój.
Kocham tę robotę.
To nie tak, że jest zwykłą oszustką czy naciągaczką. Chciałaby wierzyć, że w ten sposób daje nadzieję, otwiera nowe możliwości, pokazuje problem w innym świetle, każe się zastanowić, wspiera w podjęciu decyzji czy po prostu sprzedaje dobre rady. Ale nie. Wie, że ludzie bywają głupi i naiwni oraz że chętnie powierzają swoje życie innym – bogom, przywódcom religijnym, mężowi, influencerkom, coachom lub ChatowiGPT. Dlatego mówi o przyciąganiu pieniędzy, manifestacjach, retrogradacji Merkurego czy tranzycie Jowisza, tarocie, numerologii, paleniu szałwii, mocy kryształów i innych bzdurach, którym dzisiaj łatwo zaufać. Musi tylko mówić to, co ludzie chcą usłyszeć. Musi tylko w ciągu tych kilkudziesięciu minut stać się ich najlepszą przyjaciółką.
Na co dzień wróżka Lea nazywa się Helen Lynch, pochodzi z całkiem nudnej rodziny nauczycieli oraz pracuje w domu opieki, gdzie prowadzi zajęcia artystyczne (arteterapia). Wynajmuje małe mieszkanko blisko miejsca pracy i parku, do którego chodzi pogapić się na drzewa i na psy. Zwłaszcza wtedy, gdy umiera jej podopieczny, bo kocha te pergaminowe dłonie. To ci piękni i doświadczeni ludzie od dawna wołają na nią wróżka Lea (i to nie dlatego, że przepowiadała przyszłość). Stawiać tarota nauczyła ją Myriam, o numerologii i astrologii dowiedziała się od Lisy, a od Williama usłyszała, że ma w sobie światło i potrafi odczytywać emocje jak nikt inny – teraz raz w miesiącu odwiedza ich na cmentarzu. Zdobyła kilka śmiesznych certyfikatów, nabyła kilka kamieni i kadzideł o magicznych mocach oraz zrobiła własną talię kart tarota (personalizowane karty też ma w ofercie swojego sklepu internetowego) i kilka świec, które mogą oczyścić aurę. Od dwóch lat zagląda ludziom w dusze. I w portfele.
Codziennie zastanawiasz się nad tym, kiedy inni odkryją, że kompletnie się nie nadajesz na nowe stanowisko i że wszystkich oszukujesz? Piszesz do wróżki Lei i zamiast na czytanie z kart tarota za 50 dolarów umawiasz się na Deep Spiritual Reading za 220 dolarów. Wróżka Lea wyciąga kilka kart, odczytuje układ planet i analizuje twoje ostatnie dwa lata życia. Okazuje się, że twoje wewnętrzne ja jest niedomknięte. Twoje ja nie nadąża za tym, kim się stałaś, dlatego czujesz, że to nie ty, i wciąż czekasz. Na co? Wróżka Lea radzi, abyś przez dwa tygodnie zadbała przede wszystkim o siebie, wsłuchała się w swoje prawdziwe ja i kupiła tygrysie oko z jej sklepu internetowego (możesz wybrać wisiorek lub bransoletkę, tak abyś wzięła je ze sobą do pracy). A jeśli to nie pomoże, to warto zgłosić się do psychologa, który spojrzy na ten problem z innej perspektywy. Moja droga, musisz popracować nad poczuciem własnej wartości i pewnością siebie. Żadne ezo bajery ci nie pomogą. Idź do specjalisty.
Jest druga w nocy, a twoja dziewczyna nie odpisuje, choć już dawno odczytała wiadomość? Dzwonisz do wróżki Lei, wybierasz Emergency Reading i płacisz 260 dolarów, aby usłyszeć, że twoja energia jest zbyt intensywna, a aura twojej dziewczyny jest zamknięta, przez co dalsze wiadomości mogłyby tylko pogłębić dystans i zaburzyć równowagę. Komunikacji zdecydowanie nie sprzyja obecny układ planet. Wróżka Lea zaleca ci odłożyć telefon, dać przestrzeń swojej dziewczynie i – jeśli naprawdę zależy ci na tej relacji – pozwolić wróżce Lei oczyścić energię (oczywiście za dodatkową opłatą). Człowieku, ona pewnie już śpi. Daj spokój.
Kocham tę robotę.
To nie tak, że jest zwykłą oszustką czy naciągaczką. Chciałaby wierzyć, że w ten sposób daje nadzieję, otwiera nowe możliwości, pokazuje problem w innym świetle, każe się zastanowić, wspiera w podjęciu decyzji czy po prostu sprzedaje dobre rady. Ale nie. Wie, że ludzie bywają głupi i naiwni oraz że chętnie powierzają swoje życie innym – bogom, przywódcom religijnym, mężowi, influencerkom, coachom lub ChatowiGPT. Dlatego mówi o przyciąganiu pieniędzy, manifestacjach, retrogradacji Merkurego czy tranzycie Jowisza, tarocie, numerologii, paleniu szałwii, mocy kryształów i innych bzdurach, którym dzisiaj łatwo zaufać. Musi tylko mówić to, co ludzie chcą usłyszeć. Musi tylko w ciągu tych kilkudziesięciu minut stać się ich najlepszą przyjaciółką.
✦
✦
☽
✧
✧
☾
✦
[To niegrzeczne, można by powiedzieć, a nawet bezczelne. W.I.T.C.H. w tytule bawi, a pomysł na postać zachwyca; jestem bardzo zazdrosna, że sama na to nie wpadłam! Przecudowna, fantastyczna. Więc tak. Rozkładam karty tarota (nie mam kart?, nie szkodzi, mam wyobraźnię), a one mówią jasno - na Twej drodze pojawi się widmo wątku, wielu wątków, choć przecież każdy los, nawet najduszniejszy, da się jakoś obrócić. Chyba. Być może. Co zrobisz?
OdpowiedzUsuńDzień dobry!]
Leif & Len
[Ej, naprawdę ciekawy pomysł na postać. I na życie też! Podobno pieniądze leżą na ulicy, kwestia pomysłu jest, żeby je zdobyć :D Jak to dobrze mieć ten dar przekonywania i umiejętność zaskarbiania sobie sympatii ludzi, bo bez tego byłoby ciężko. Ja oczywiście będę trzymać mocno za Ciebie kciuki, chociaż moje przeczucia mowią, że Twoja przygoda szybko się tutaj rozwinie :D Życzę dużo dobrej zabawy, no i zapraszam w swoje progi!]
OdpowiedzUsuńTanner Morgan
[Spełniła się, bo mam wprawę w zmyślaniu! Choć nie wróżb.
OdpowiedzUsuńA zostańmy przy Lenie, będzie ciekawiej, zresztą jest nowszy, to spragniona jestem nim pisania. Chociaż Leifem też jest śmiesznie, bardziej rozlatanie. W każdym razie - wątki aktorskie ciągle w cenie (choć bez opłat - chyba że liczymy literki komentarzy zostawiane w ofierze). Nie wiem tylko, czy Len miałby powód, aby zgłosić się do wróżki; bo gdyby szedł, to po nadzieję, a on ma, z jakiegoś powodu, jej w nadmiarze. Na razie. Więc sam może wpaść do domu opieki, a Ty może zechciałabyś wpaść do mnie na maila (krewsikorki@gmail.com), to pokombinujemy nad konkretami? ;D Albo na discorda.]
Len Weston
[Bardzo fajna karta, super pomysł na postać i mega wizerunek! Jak na powroty do pisania fajna Ci wyszła pani i myślę że będziesz z nią miała dużo frajdy.
OdpowiedzUsuńPodziwiam za wybór profesji w domu opieki, bo to jest hardcore! Na jej miejscu rzuciłybyśmy wszystko za siebie i żyły jak pączek w maśle z trzepania kasy na przepowiedniach. Zwłaszcza, że z opisu Helen ma na swoje stronie niezły wybór przedmiotów i usług na których może kosić ludzi. Oby jak najlepiej na tym finansowo wyszła!
Do mojej Mathilde nie zapraszam, bo dziewczyna miałaby za duży problem z moralnością Helen, no i w całe to wróżbiarstwo totalnie nie wierzy, plus nie lubi jak z ludzi robi się idiotów i wyłudza od nich pieniądze, chociaż ci robią to na własne życzenie.
Niemniej gdybyś kiedyś miała jakiś pomysł, zawsze chętnie otworzymy trochę głowę ;)
Baw się dobrze!]
Mathilde Stevenson
[Dzień dobry! Piszę ten komentarz z telefonu, czuję się bardzo szalona, ale nie mogłam sobie odpuścić. Niebywale zachwyca mnie pomysł na postać i uśmiechnęłam się na w.i.t.ch., może będę musiała obejrzeć, bo już zostało zaszczepione wspomnienie. Helen może chce dobrze, Malmo też dobrze chce, najlepiej żeby dobrze mu się wiodło. Ostatnio natomiast nie bardzo się wiedzie, więc spora szansa, że szukał bardzie powodów w nieoczywistych miejscach! Serdecznie zapraszamy jeśli tylko są chęci na wątek z, trochę oderwanym, Magnusem!]
OdpowiedzUsuńMagnus Valtersson
[Jasne, zapraszamy na maila <3]
OdpowiedzUsuńTanner Morgan
[Zadajesz intymne pytania, lubię to i już śpieszę z odpowiedzią: Irma! Mam nadzieję, że nie ma błędnych, a jeśli są to, że ta nie była. Ja mam nawet pomysł na wątek, w którym Helen może wykazać się umiejętnościami wróżkowymi, a Magnus powzdychać trochę. Plus, jako że Paul Mescal lubi latać w short shortach to mogą iść razem na tenisa? Chodź na emaila: born.this.whale@gmail.com, będzie prościej dogadać szczegóły i się nie zgodzić na proponowane bzdury.]
OdpowiedzUsuńMagnus Valtersson