projektant mody i krawiec własnej marki van Dalen ● 13.06.99' ● debiut na New York Bridal Fashion Week w wieku 21 lat – z kolekcją inspirowaną mechaniką zegarków i renesansowymi sylwetkami ● zaprojektowanie sukni ślubnej z ponad 300 ruchomymi elementami, która zmieniała kształt w trakcie ceremonii – "z marszczonego snu w geometryczną rzeźbę" ● miniaturowe roboty do haftowania własnego autorstwa, które odwzorowują ruch ręki ludzkiej – jeden z projektów zdobył nagrodę MIT Media Lab ● definitywny brak uznania kompromisów między pięknem a funkcjonalnością
Rytuały młodości miały swój urok.
Miasteczko tonęło we mgle na horyzoncie, a opuszczone skrzyżowanie straszyło migającymi światłami na rdzewiejących już słupach. Samotna stacja benzynowa stała nieopodal zjazdu na autostradę, który po cichu wołał, obiecując daleką podróż. Neony przypominały tymczasem o kawie z hot-dogiem w zbliżonej cenie po obniżce jako zestaw dla dwojga. Za budynkiem stacji już rozpościerały się korony drzew. Wielu normalnych ludzi wolało tankować samochody o przyzwoitych godzinach, zamiast przebudzać pracownika stacji z odpłatnego letargu kręconego na żywo. Zestaw kamer przypominał mu trochę Big Brother. Gdy jest się świadomym łatwości, z jaką nagrywany materiał może zostać przejęty przez kogoś z zewnątrz, w mgnieniu oka zaczyna się mieć uczulenie na sprzęt w przestrzeni publicznej.
Pytanie go jednak o to, co tam tak naprawdę robił o tej chorej trzeciej nad ranem, często mijało się z celem. Kawa smakowała inaczej. Sylwetka fizycznej zjawy krążyła więc uparcie po asfalcie na deskorolkach; zarówno tej długiej (Longboard), jak i krótkiej (Cruiser), w zależności od kaprysu. Niby van Dalen szukał weny, ale zdezelowane szkicowniki i notatniki leżały dalej nietknięte na fotelu pasażera razem z innymi fantami, w tym ostatnimi wydaniami Vouge’a czy też czasopismami naukowymi.
Jeden z kasjerów nieudolnie próbował kilka razy go przepędzić z odlanej, podwyższonej rampy dla dostawczaków, po której skakał sobie w najlepsze, jakby tak naprawdę wcale nie był studentem legendarnej uczelni, tylko tutejszym grafficiarzem od siedmiu boleści. Jeden z budynków miasteczka miał już na fasadzie dzieło w stylu Banksy’ego ze szczurem w poliestrze, który kichał na dzisiejszy konsumpcjonizm.
Z uwagi na zmiany w życiu oraz ukończenie studiów, rytuał również uległ ciężarowi potrzeb, będących matkami wynalazków. Panorama Nowego Jorku o tej samej godzinie z pracowni sprytnie połączonej z gabinetem, stanowiła nieco dawną stacją benzynową, tylko tym razem nie można było tak łatwo poruszać się na deskorolkach. 50 pięter w wieżowcu nad ziemią jednak robiło swoje. Kawa nawet już nie była w papierze, tylko w porcelanie. Notatniki i szkicowniki nadal wypełniały szuflady, tylko teraz większość prac była przypięta do wielkich tablic magnetycznych. Terminy w kalendarzu elektronicznym nie były dodawane przez niego osobiście, tylko Elain je dodawała swoimi pięknymi, eleganckimi dłońmi w swoim gabinecie obok jego. Świat zaczął się kręcić nie wokół egzaminów, tylko kolejnych kolekcji. Współprac. Rozszerzania marki na nowe linie produktów, o które sam siebie Luca nigdy nie podejrzewał.
ODAUTORSKO
Witam! Kody zostały wzięte ze starożytnej bazy AC, trochę mojego syfu i Necromancer. Zdjęcia poniższej kolekcji należą do The Atelier Couture ‘Shakespeare in Love’, Bridal Couture Collection. Na wizerunku Marco Mignot. Obiecuję dodać mu podstrony, jak wszystko dokładnie przemyślę :D Elain-śliczna-sekretarka może być do adopcji ♡
[ Hej! Wow! Musze przyznać, że na własne oczy z chęcią zobaczyłabym taką suknie ślubna! I choć nie jestem sukienkowa, piękne dobrane te sukienki na dole <3
OdpowiedzUsuńŚwietnie czytało się ten opis! Zazdroszę tak przyjemnego przedstawiania części postaci w takich opisach!
Samych sukcesów dla twojego pana i z checia zaprosimy was do siebie! Myślę, że łatwiej będzie stworzyć coś z Nathanielem, ale kto wie?
Dużo weny, czasu na pisanie i wciągających wątków :3 ]
Nathaniel Park & Caleb Williams
[Dzień dobry, cześć!
OdpowiedzUsuńZakładam, że trzeba zapłacić krocie za jego kreacje, ale w razie czego, Malmo może się wywalić na ryj w jego sukni.
Trzecia nad ranem jest świetna, dużo lepsza niż trzecia w ciągu dnia - o trzeciej w ciągu dnia, nie daj boże, trzeba być w pracy.
Mnóstwa dobrej zabawy, a w razie chęci, zapraszamy!]
Magnus Valtersson
[Chciałam nadmienić, że Malmo wywalający się na ryj w sukni projektu van Dalena jest wart posta fabularnego, to tak a propos współprac.
OdpowiedzUsuńCześć i czołem, witam Cię serdecznie także tutaj 😊 Podoba mi się Luca i podobają mi się jego projekty, przez które jestem bardzo ciekawa tego, jak działają trybiki obracające się w jego głowie, bo na pewno nie działają w sposób typowy i przewidywalny. Zdecydowanie trzeba nam tutaj więcej takich postaci 😊
Życzę udanej zabawy na blogu i wątków, które nie dają spać po nocach, a coś mi się wydaje, że z tą dwójką panów nie będzie Ci ich brakować 😊]
MAXINE RILEY & IAN HUNT
[No i kolejna arcyciekawa postać, ale już zupełnie inny odbiór! Ze zdjęcia spogląda słodziak, a kreajcje jego projektu to cudo. Niejedna nowojorska dama chciałaby się w nie wcisnąć. :D
OdpowiedzUsuńOdpowiadając jednak na Twój komentarz, to może ugadamy się na mailu, hangoutsach? Wtedy myślę, że łatwiej będzie nam coś ustalić, a nie tak bałaganić pod kartami. ^^]
Andrea Wilson, Debbie Grayson & Evan Roth