Menu

New York City
Witaj w mieście, które nigdy nie zasypia
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ruda Paskuda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ruda Paskuda. Pokaż wszystkie posty

04/10/2026

[KP] Prawda nie zawsze jest ukryta. Czasem po prostu nikt nie chce jej zobaczyć

Lucien GIAN Valmont
17 LISTOPADA 1992, GENEWA - SPECJALISTA DO SPRAW SKRADZIONYCH DZIEŁ SZTUKI - EKSPERT SĄDOWY - W NOWYM JORKU OD 9 LAT - 126 BELLMONT STREET, APT. 3C, FOREST HILLS, NY 11375 - ŚWIEŻO ROZWIEDZIONY - W PRACY KIERUJE SIĘ ZASADĄ: JEŚLI NIE DA SIĘ UDOWODNIĆ POCHODZENIA, NIE DA SIĘ UDOWODNIĆ WŁASNOŚCI - KOLEKCJONER BILETÓW LOTNICZYCH - WSPÓŁUDZIAŁOWIEC W FIRMIE ZAJMUJĄCEJ SIĘ CYFROWĄ DOKUMENTACJĄ DZIEŁ SZTUKI - ZAWSZE WYBIERA SCHODY - SREBRNY SYGNET NA PRAWEJ DŁONI - PROGRAMY KULINARNE JAKO GŁĘBOKO SKRYWANE GUILTY PLEASURE - SYN KURATORKI SZTUKI EUROPEJSKIEJ W MUSÉE D'ART ET D'HISTOIRE W GENEWIE I CZŁONKA ZARZĄDU SZWAJCARSKIEGO BANKU PRYWATNEGO

Lucien odkąd pamiętał dorastał pomiędzy ciszą muzealnych sal a rozmowami, które prowadzono za zamkniętymi drzwiami. Właśnie dlatego nauczył się patrzeć na ludzi i przedmioty w sposób inny niż zakładały codzienne normy. Nigdy nie fascynował się tym, co było oczywiste. Interesował się tym, co było niewidoczne na pierwszy rzut oka i ciężkie do odnalezienia. Pierwsze lata nauki upłynęły mu pośród kamiennych murów szkockiego uniwersytetu, gdzie zdobył licencjat z historii sztuki. Z czasem samo dzieło przestało mu wystarczać. Ruszył do Anglii, by zgłębić kryminologię i zrozumieć, co dzieje się ze sztuką, kiedy przestaje być jedynie przedmiotem zachwytu, a staje się przedmiotem pożądania, kradzieży i oszustwa. Edukację zakończył w Genewie, poświęcając się prawu dziedzictwa kulturowego. W końcu jego naziwsko zaczęło pojawiać się przy sprawach, których inni eksperci nie chcieli przyjmować, uznając je za stracone. Niektórzy zaczęli nawet uważać, że Lucien posiada wiele informacji ze źródeł, które nigdy nie powinny do niego trafić. Prywatnie można nazwać go chodzącą sprzecznością w starciu ze światem zawodowym. Nie kolekcjonuje obrazów, lubi nocne spacery i muzykę odtwarzaną ze starych winyli. Potrafi długimi godzinami rozmawiać o historii sztuki bez wspominania o żadnych osobistych szczegółach. Czyta książki rozpoczynając je od ostatniej strony, nim przejdzie do pierwszego rozdziału, zupełnie, jakby już na samym początku chciał mieć świadomość końca historii. Nigdy nie opowiada o swoich planach na przyszłość, nie przyznaje się do tego, co wzbudza w nim największy strach. Nawet w relacji z byłą żoną cechował się głęboką uwagą, nie pozwalając sobie na przekroczenie pewnych granic. Ludzie zapamiętują go jako spokojnego, nie mając najmniejszej świadomości, że zawsze podczas rozmowy Lucien siada plecami do ściany i zapamiętuje, w ktorym kierunku udać się do wyjścia, co wcale nie ma związku z brakiem zainteresowania i kultury.

Posiada bardzo szeroko rozwniętą umiejętność zapamiętywania ludzkich twarzy, wszelkich kodów, czy dat. Można wręcz odnieść wrażenie, że ciągi cyfr szybciej gnieżdżą się w jego pamięci niż ludzkie imiona. Nigdy się nie śpieszy, na miejsce spotkań przybywa punktualnie, nie tolerując najmniejszych spóźnień. Kompletnie nie potrafi gotować, poza trzema potrawami, które najczęściej goszczą w jego kuchni. Uparcie twierdzi, że trzy potrawy w zupełności wystarczają człowiekowi do przeżycia. Unika wiadomości tekstowych na prywatnym telefonie zawierających naprawdę istotne dane. Wierzy, że wysłana wiadomość przestaje należeć bezpożrednio do nadawcy, zwiększając ryzyko przechwycenia treści przez niepowołane ręce. Największą słabością Luciena jest jego własna siostra, wobec której jego codzienna rezerwa w pełni rozmywa się w powietrzu. Pozwala jej na więcej niż komukolwiek innemu, miękknąc pod wpływem jej słodkiego uśmiechu. Nigdy nie powiedział tego wprost, dla Luciena młodsza siostra pozostaje jedną z niewielu osób, dla których bez wahania złamałby własne zasady. Ma też jedną cechę, której sam w sobie nie lubi — bardzo trudno przychodzi mu odpuszczanie. Jeśli coś nie zostało wyjaśnione, Lucien będzie do tego wracał, nawet po latach. Nie dlatego, że nie potrafi pogodzić się z porażką. Po prostu nie znosi historii z brakującym zakończeniem.



Moje delulu było silniejsze ode mnie i właśnie o to powstał Lucien. Szukamy wszystkiego, łącznie z nowym partnerem :) Przygarniemy też uroczą sąsiadkę dokarmiającą go w obawie przed tym, że puści własną kuchnię z dymem XD Zapraszamy!

25/01/2026

[KP] Czasem największe piękno kryje się w nutach, których początkowo nie chcieliśmy słyszeć

✦ Ciao! ✦
Antonio Vincenzo Caruso


Antonio jest prawdziwym architektem emocji, którego główną mocą jest okazywanie czułości wobec wszelkiej niedoskonałości. Zamiast brać, stale dzieli się tym, co ma w sobie najlepsze. Nadal nie potrafi jasno określić, który makaron jest lepszy: al dente czy w pełni miękki. Niedzielne obiady na mieście stały się złotą tradycją, a niekończąca się dokumentacja testuje jego cierpliwość na poziomie olimpijskim. Prawdopodobnie nigdy nie nauczy się parkować poprawnie, bo linie parkingowe to tylko sugestia, a nie sport ekstremalny. Rozpoczyna dzień od skrupulatnie stworzonego rytuału: najpierw lodowaty prysznic przy dźwiękach Nessun Dorma, a następnie filiżanka espresso w akompaniamencie Stayin' Alive — dla zachowania zdrowego balansu. Carbonara w rytmie Smack That? Wystarczy, że patelnia nabierze odpowiedniej temperatury, a Antonio w swojej kuchni zaczyna się czuć niczym na scenie Broadwayu, wprawiając biodra w nieskrępowany ruch. Give It To Me? Parmezan zastępuje konfetti w samym sercu prywatnego musicalu, podczas, którego Caruso staje się niemal włoskim odpowiednikiem Justina Timberlake'a. To tu kończy się operowa elegancja, a zaczyna Antonio.
Garnitur stał się czymś więcej niż tylko elementem garderoby, stał się przedłużeniem jego włoskiego temperamentu, którego jak dotąd żadna kobieta nie zdołała w pełni posiąść. Nigdy nie wybiera pośpiechu, relacji na skróty, pustych gestów. Prawdopodobnie nigdy nie zrozumie braku pasji w ludziach, co w jego odbiorze jest puste i sprawia, że Caruso natychmiast się wycofuje. Nigdy nie zniesie braku lojalności, próby kontroli i fałszywej autentyczności. Wychowany w domu, w którym, to emocje stały na pierwszym miejscu, a małe gesty miały znaczenie, dlatego Antonio nigdy nie ucieka od rozmowy, którą pod względem powagi traktuje na równi ze słuchaniem.
Unika zatłoczonych restauracji, gdzie jedzenie automatycznie przestaje mieć wtedy znaczenie. Wszelkie spóźnienia odbiera jako brak szacunku, a miejską komunikację uważa za centralny punkt piekła na Ziemi. Nie pominie żadnego odcinka The Residence i Emily in Paris, uparcie twierdząc, że życie Emily nie jest tak cudownie różowe, jak jej garderoba a sam serial nigdy nie zdołał zaprezentować porządnego espresso.
Caruso jednym spojrzeniem jest w stanie ocenić, czy dana osoba jest warta jego czasu i prawdopodobnie nigdy nikomu nie przyzna się do tego, że spróbował pizzy z ananasem i wcale nie nazwał jej włoską zbrodną.

Hejo :) To znowu ja, serdecznie zapraszam! <3 Szukamy razem z Antonio dosłownie wszystkiego!

[KP] Musical jest jak życie – radosny, smutny, chaotyczny, a jednak piękny, jeśli ktoś słucha uważnie

✦ Ciao! ✦
Antonio Vincenzo Caruso


Antonio jest prawdziwym architektem emocji, którego główną mocą jest okazywanie czułości wobec wszelkiej niedoskonałości. Zamiast brać, stale dzieli się tym, co ma w sobie najlepsze. Nadal nie potrafi jasno określić, który makaron jest lepszy: al dente czy w pełni miękki. Niedzielne obiady na mieście stały się złotą tradycją, a niekończąca się dokumentacja testuje jego cierpliwość na poziomie olimpijskim. Prawdopodobnie nigdy nie nauczy się parkować poprawnie, bo linie parkingowe to tylko sugestia, a nie sport ekstremalny. Rozpoczyna dzień od skrupulatnie stworzonego rytuału: najpierw lodowaty prysznic przy dźwiękach Nessun Dorma, a następnie filiżanka espresso w akompaniamencie Stayin' Alive — dla zachowania zdrowego balansu. Carbonara w rytmie Smack That? Wystarczy, że patelnia nabierze odpowiedniej temperatury, a Antonio w swojej kuchni zaczyna się czuć niczym na scenie Broadwayu, wprawiając biodra w nieskrępowany ruch. Give It To Me? Parmezan zastępuje konfetti w samym sercu prywatnego musicalu, podczas, którego Caruso staje się niemal włoskim odpowiednikiem Justina Timberlake'a. To tu kończy się operowa elegancja, a zaczyna Antonio.
Garnitur stał się czymś więcej niż tylko elementem garderoby, stał się przedłużeniem jego włoskiego temperamentu, którego jak dotąd żadna kobieta nie zdołała w pełni posiąść. Nigdy nie wybiera pośpiechu, relacji na skróty, pustych gestów. Prawdopodobnie nigdy nie zrozumie braku pasji w ludziach, co w jego odbiorze jest puste i sprawia, że Caruso natychmiast się wycofuje. Nigdy nie zniesie braku lojalności, próby kontroli i fałszywej autentyczności. Wychowany w domu, w którym, to emocje stały na pierwszym miejscu, a małe gesty miały znaczenie, dlatego Antonio nigdy nie ucieka od rozmowy, którą pod względem powagi traktuje na równi ze słuchaniem.
Unika zatłoczonych restauracji, gdzie jedzenie automatycznie przestaje mieć wtedy znaczenie. Wszelkie spóźnienia odbiera jako brak szacunku, a miejską komunikację uważa za centralny punkt piekła na Ziemi. Nie pominie żadnego odcinka The Residence i Emily in Paris, uparcie twierdząc, że życie Emily nie jest tak cudownie różowe, jak jej garderoba a sam serial nigdy nie zdołał zaprezentować porządnego espresso.
Caruso jednym spojrzeniem jest w stanie ocenić, czy dana osoba jest warta jego czasu i prawdopodobnie nigdy nikomu nie przyzna się do tego, że spróbował pizzy z ananasem i wcale nie nazwał jej włoską zbrodną.

Hejo :) To znowu ja, serdecznie zapraszam! <3 Szukamy razem z Antonio dosłownie wszystkiego!