22 lipca 2017

[KP] Tym tylko jestem, co powiedzieć zechcę

Cleo Hoover
21 XII 1990, Salt Lake City, Stany Zjednoczone; córka Amerykanki i Islandki; chude metr pięćdziesiąt zwichrowanej osobowości, bałaganu w głowie i na głowie; aparycja dziewczynki; rozczochrana ciemna czupryna; największa na świecie przystań porzuconych staroci; niewielkie mieszkanko na jedenastym piętrze wysokiego wieżowca; zwariowana początkująca pani adwokat; opiekunka Hannibala, matka sześcioletniej Ivy

Dotyk twoich dłoni jest zapomnieniem, chwilą ulotną jak smak pierwszego pocałunku na języku, nierzeczywistą niczym zapach wiosny zimą. Nie będę tęsknić, jeżeli cię kiedyś zabraknie, ale będę żałować – bardzo, bardzo żałować, bo nie poczuję już tej artystycznej niedoskonałości, z jaką twoje palce sprawiają, że przestaję pamiętać. Poudajesz ze mną przez dłuższą chwilę, że nie liczy się nic poza nami, bliskością i rozumieniem bez słów, chociaż doskonale wiemy, iż ta droga jest drogą donikąd.  I nie będę płakać, jeśli zapragniesz żyć inaczej, ale będę pamiętać – bardzo dobrze pamiętać, bo to ty dzień po dniu pozwalasz mi przeżyć w tym miejscu i nigdy nie pytasz, skąd się tutaj właściwie wzięłam. A przecież każdy inny chciałby wiedzieć; miałam tylko plecak, dziecko u boku i uśmiech na zmęczonej twarzy – ty nie chcesz. Dlatego milczę i mogę powiedzieć ci jedynie, jak bardzo jest mi obojętne, co będzie dalej.
Chociaż przecież to byłoby kłamstwo. 

Nie gryzie, szukamy pana z tekstu.
(oraz bardzo skomplikowanej pani)